Ten widok zapiera dech w piersiach. Błękit morza na horyzoncie, kremowe urwiste skały z domieszką zieleni jakby spadające do wody.

Nazywał się Mario de Vasi i był Sycylijczykiem. Handlował winem pochodzącym z niedalekiej włoskiej Katanii. To właśnie biznes sprawił, że jego statki często odwiedzały Maltę. Za każdym razem, gdy stawiał stopę na sławnym od czasów rozbicia się tu św. Pawła skalistym wybrzeżu, jego myśli wędrowały ku Matce Bożej. Kochał Ją i oddawał Jej cześć, dziękował za . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Podróżnik, dziennikarz, fotoreporter, autor książek, programów TV i strony czerniecki.net