Amaya Martmez Gómez opowiada o Bogu, który czekał na nią długie lata - od czasu, gdy jako nastolatka odrzucała Go, pogrążając się w grzechach, a w sercu dokonując apostazji.
Dziś ma na imię Maria, a jej życie jest pełne miłości i nadziei. Podkreśla, że nie wystarczy być dobrym człowiekiem. Potrzeba świadectwa życia, nawracania się, zawierzenia Matce Bożej, modlitwy i postu.
- Śmierć duszy jest najgorsza. A ona umiera, kiedy oddalamy się od Boga. To straszny ból i straszna śmierć - przypomina w . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!
