Maryjo, Stolico Mądrości, Ty zrodziłaś nam Drogę – Jezusa. Przecież On powiedział o sobie: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6). Gdy więc wpatruję się w tajemnicę nowo narodzonego Króla żydowskiego (Mt 2, 1-12), dostrzegam przedziwny plan Boga. Oto mały Jezus staje się celem poszukiwań i wysiłku podróży Trzech Królów. On, Droga, stopniowo otwiera się na nich. Wychodzi im naprzeciw, spełniając ich pragnienie zdobycia mądrości, której początkowo szukali w gwiazdach. Ściąga ich do siebie nadzwyczajną światłością. Zaświadczyli o tym przed Herodem: „Ujrzeliśmy (…) jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon” (Mt 2, 2). Pojawienie się gwiazdy Mesjasza wypełniało zapowiedź proroka Balaama: „Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba” (Lb 24, 17).

Odkryta przez Mędrców gwiazda była im drogowskazem, Bożym kompasem. Szczególnie potrzebnym wtedy, gdy rozczarowali się brakiem należytej wiedzy Heroda, gdy w jego sercu dostrzegli duchowy mrok. Przecież Herod na wieść o narodzeniu Dziecka „przeraził się, a z nim cała Jerozolima” (Mt 2, 3). Właśnie wtedy światło gwiazdy rozbudzało i podtrzymywało nadzieję, rozpalało ufność, że dotrą do upragnionego celu. „A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon” (Mt 2, 9-11).

Oto pogańscy królowie uznają w Dziecięciu Jezus Króla nad królami. Oto prawdziwi mędrcy, którzy przyszli do Mądrości Przedwiecznej, bo „w Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1, 4-5). Tak wypełniały się proroctwa: „Przyjdą wszystkie ludy, które stworzyłeś, i Tobie, Panie, pokłon oddadzą, i będą sławiły Twe imię. (…) tylko Ty jesteś Bogiem” (Ps 86, 9-10) oraz „Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych. A bezbożni poniosą karę stosownie do zamysłów, bo wzgardzili sprawiedliwym i odstąpili od Pana: nieszczęsny bowiem, kto mądrością gardzi i karnością” (Mdr 3, 9-11).

Herod, w przeciwieństwie do Trzech Królów, bronił się przed Prawdą, wybierając trwanie w micie własnej wielkości. Opętany zazdrością, mściwością i duchem zabójstwa, szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić (Mt 2, 13). Tak jego drogi rozminęły się z drogą Jezusa. Czy choćby w chwili śmierci Herod przyjął osąd sumienia: „To myśmy zboczyli z drogi prawdziwej, nie oświeciło nas światło sprawiedliwości i słońce dla nas nie wzeszło. Nasyciliśmy się na drogach bezprawia i zguby, (…) a drogi Pańskiej nie poznaliśmy” (Mdr 5, 6-7)? Tymczasem mądrzy królowie ze Wschodu całą swoją postawą ­potwierdzali słowa: „Modliłem się i dano mi zrozumienie, przyzywałem, i przyszedł na mnie duch Mądrości. Przeniosłem ją nad berła i trony i w porównaniu z nią za nic miałem bogactwa” (Mdr 7, 7-8).

Maryjo, Stolico Mądrości, Rodzicielko Drogi! Niech Twoje Niepokalane Serce będzie nam gwiazdą Bożego Serca! Ucz przekraczać granice czasu, prowadź do Jego wiecznego tronu!

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – STYCZEŃ 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Przy Niepokalanym Sercu Maryi

Przy Niepokalanym Sercu Maryi
o. Stanisław Przepierski OP

Wspomnienia o Jezusie, wyryte w duszy Maryi, towarzyszyły Jej w każdej okoliczności, sprawiając, że powracała myślą do różnych chwil swego życia obok Syna” – pisał św. Jan Paweł II. Gdy w pierwsze soboty miesiąca zaczniemy dotrzymywać towarzystwa Bożej Matce w rozważaniu tajemnic różańca, wejdziemy na drogę duchowości Jej Niepokalanego Serca.

Share.