„Pocieszycielko strapionych”, „Wspomożenie wiernych” - powtarzała z ufnością. I stał się cud! Pani Stanisława wierzy, że to Maryja policzyła każdą jej łzę i uprosiła nawrócenie męża.

Przydrożne kapliczki wznoszono często jako wotum wdzięczności bądź w celu ochrony przed nieszczęściem. Dziś stają się świadectwem żywej wiary i przekonania, że tylko w Bogu jest ratunek!

Jedną z takich „kapliczkowych” historii - pacierza szczególnego, bo nie tyle słowami, ile łzami odmawianego - zapamiętałam na lata. A wszystko za sprawą pewnej . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Dziennikarka, redaktor naczelna tygodnika „Echo Katolickie”.