Maryjo, zapatrzona w Twoje fiat odrzucam obawy i lęki. Chcę być jak Ty – naczynie wypełnione łaską Boga.

Idąc do potrzebujących, aby dzielić się radością i miłością, stajemy się Bożymi apostołami.

Maryjo, uproś, aby Jezus narodził się dla nas na nowo w naszych sercach zatwardziałych, wątpiących, aby cud Bożego narodzenia uzdolnił nas do miłości cierpliwej i przebaczającej.

Wraz z Tobą, Matko, ofiaruję Bogu wszystkich, których kocham i których nie potrafię kochać, moje radości i smutki. Ty wiesz, co z nimi zrobić, wstawiaj się za nami.

Gdzie jesteś? Gdzie Cię szukać? Idziemy przez życie po omacku jak ślepcy, a Ty wciąż czekasz na każdego z nas – w świątyni, w Eucharystii.

Modlę się za wszystkich ochrzczonych Twoją mocą, Panie. Proszę, abyśmy przejrzeli i szli zawsze za Tobą; aby inni widzieli w nas Twoją miłość.

Pierwszy cud uczyniłeś na prośbę Matki. Za Jej wstawiennictwem przemieniłeś wodę w wino. To zapowiedź Twojego największego daru dla człowieka – Eucharystii. Maryjo, naucz nas czynić wszystko, co powie Twój Syn. Naucz nas przyjmować Jego miłość.

„Po owocach ich poznacie” (por. Mt 7, 16). Dar wiary nie może być w nas uśpiony. Ma płonąć dla Ciebie, Jezu, i rozpalać serca ludzi nie czczą mową, ale uczynkami miłosierdzia, sprawiając, że pobiegną do Ciebie spragnieni miłości.

Panie Jezu, aby oddać się nam w całości, przemieniłeś się za sprawą Ojca i rozdajesz wszelkie łaski. Prosimy więc o dar przemiany serc. Naucz nas kochać Boga i dostrzegać dobro w drugim człowieku.

Cud Bożej miłości. Panie, rozdajesz nam siebie w chlebie przemienionym w Ciało. Spraw, abyśmy ujrzeli Cię w ciszy swego serca, gdy na kolanach będziemy szli za Tobą. Prosimy, abyśmy obdarowani chlebem życia doszli do Ciebie, naszego Zbawiciela.

Panie, wzywasz nas do czuwania z Tobą. Czasami nam się to udaje. Niestety, często odrzucamy miłość, którą chcesz nam dać. Prosimy o łaskę, abyśmy ­umieli zapłakać nad całym światem i sobą, bo odrzucając Twoją miłość, tak wiele dusz brnie w otchłań. Spraw, Panie, abyśmy choć przez jedną godzinę życia zapłakali razem z Tobą krwawymi łzami w Ogrójcu.

Kto potrafi spojrzeć z miłością na Twoje ciało, Panie, obnażone i poranione razami nienawiści? Tak wielu nie widzi, że codziennie jesteś raniony w tych, którzy są bici i torturowani, w nienarodzonych i odrzuconych dzieciach, wychowywanych bez miłości rodziców. Boże, obmyj nas swoją krwią, wypływającą obficie z Twojego biczowanego ciała. Ulecz serca tych, którzy zadają ból słowami i nienawiścią, którzy ranią Ciebie obecnego w bezbronnym człowieku.

Twoja święta twarz opluta – we wszystkich lżonych tego świata, małych i wielkich. Twoja głowa aż do śmiertelnego bólu poraniona cierniem przez tych, którzy ­odrzucają miłość, mądrali umiejących wszystko wytłumaczyć po swojemu… Twoja twarz pobita agresją tego świata – w policzkowanym dziecku, człowieku odartym z godności. Czynili to oprawcy we wszystkich obozach kuli ziemskiej i czynią to do dzisiaj – za przyzwoleniem wielkich tego świata.

Panie Jezu, sami nie przejdziemy tej trudnej drogi. Jest to możliwe tylko z Tą, która towarzyszyła Ci przez całe życie. Stąpam za Nią, Matką Boleściwą, i wtedy czuję ból krzyżowej drogi. Widzę zalane łzami oczy Twojej Matki, wpatrzone w Ciebie – „prowadzonego jak baranek na rzeź” (por. Iz 53, 7). Szedłeś wyczerpany, upadając trzykrotnie pod brzemieniem ludzkiej nienawiści. Matko, pomóż zapłakać nad Twoim Synem – umęczonym w człowieku przez człowieka.

Mój Jezu, Twoją prawą dłoń rozrywają calowym gwoździem, który miażdży kości; lewą wyrywają ze stawu, aby przybić. Na chwilę zdzierają bolesną koronę, bo przeszkadza, aby znów ukoronować Boga-Człowieka cierniem nienawiści… Nogi przybite za tych, którzy odchodzą od Ciebie, szukając własnego szczęścia. Odgłosy krzyżowania ranią Serce Maryi. W tym bólu opuszczenia dałeś nam swoją Matkę jako ostatni ratunek. Wypowiadając słowa przebaczenia: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34), zabrałeś nas, skruszonych łotrów, ze sobą do raju. Dziękuję, Panie.

Jest dla mnie nadzieja na wyjście z grobu – naszej niemocy, nadzieja, że śmierć to nie koniec, lecz początek nowego życia.

Zabierz nas, Jezu, po tej trudnej drodze do nieba. Po ludzku to takie nierealne, „nie jestem godzien…”, dlatego zapatrzeni w Miłość miłosierną, rzućmy się w ramiona Ojca.

Tajemnica Wieczernika: światło Ducha, gdy zstąpi, zamienia strach w odwagę. Wtedy możesz iść za Nim choćby drogą krzyżową.

Syn zabrał Cię, Matko, do nieba, abyś była Matką wszystkich ludzi: Pośredniczką, Pocieszycielką, Matką, która prowadzi dzieci za rękę – do domu Ojca.

Mając za Matkę Królową, czegóż mamy się lękać? Ty, nasza Królowo pokoju, rodzin, Polski, Apostołów – wstawiaj się za nami. Amen.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – MAJ 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Różaniec ocala rodziny

Różaniec ocala rodziny
Praca Zbiorowa

Zbiór rozważań różańcowych jakich mało. Wyjątkowość ich zawiera się w tym, że są one zapisem doświadczeń życia Ewangelią w rodzinie. Autorami rozważań są rodzice, którzy zaprosili Boga i Maryję do swojego życia i razem z Nimi przeżywają powołanie do bycia małżonkiem i rodzicem.

Share.

Lekarz, mama pięciorga dzieci.