„Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze”. Tę formułę katechizmową (jedną z głównych prawd wiary) pamiętamy doskonale jeszcze z czasów szkolnych.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że w opinii wielu komentatorów – powierzchownie odbierających nauczanie Magisterium Kościoła, wypowiadających się choćby z okazji zakończonego niedawno nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia – nie ma ona większego znaczenia. Opublikowanie Franciszkowego przesłania stało się okazją do (niekoniecznie przychylnych) komentarzy, łącznie z próbami zestawiania „miłosiernego papieża” z „niemiłosiernym Kościołem”.

SKRAJNOŚCI

Pojawiły się też sugestie, że skoro Bóg jest miłością i wszystko przebacza, to tak naprawdę grzech ma marginalne znaczenie – lepiej nazwać go winą, niedoskonałością, niefrasobliwością. W związku z tym nie istnieje też coś takiego jak odpowiedzialność, nie liczą się konsekwencje, moralna destrukcja i jej skutki, nie ma co bać się kary, ponieważ On i tak w swoim miłosierdziu wszystko odpuszcza. Wystarczy tylko w odpowiednim momencie się wyspowiadać i temat przestaje istnieć. Miłosierdzie „załatwia” wszystko – jest niczym amnezja, która bez względu na okoliczności okrywa wszelkie brudy całunem zapomnienia…

Z drugiej strony: niekiedy Boże miłosierdzie jest marginalizowane, kwalifikowane do kategorii bajek czy zbioru li tylko terapeutycznych metod odzyskania dobrego samopoczucia. Św. Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia pisał: „Umysłowość współczesna, może bardziej niż człowiek przeszłości, zdaje się sprzeciwiać Bogu miłosierdzia, a także dąży do tego, ażeby samą ideę miłosierdzia odsunąć na margines życia i odciąć od serca ludzkiego. Samo słowo i pojęcie «miłosierdzie» jakby przeszkadzało człowiekowi, który poprzez nieznany przedtem rozwój nauki i techniki bardziej niż kiedykolwiek w dziejach stał się panem i uczynił sobie ziemię poddaną. Owo «panowanie nad ziemią», rozumiane nieraz jednostronnie i powierzchownie, jakby nie pozostawiało miejsca dla miłosierdzia” (I, 2).

Obie logiki są błędne.

WINA, KARA I PRZEBACZENIE

Bóg jest sprawiedliwy i zarazem miłosierny. Oba pojęcia nie wykluczają się, ale raczej dopełniają. Przed Bogiem żaden człowiek nie może uważać się za sprawiedliwego, czemu wyraz dał św. Paweł, pisząc: „wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (Rz 3, 23). Jaka jest odpowiedź Stwórcy? „Cieniuje” pojęcie grzechu? Ogłasza powszechną amnestię, godząc się na globalną dysharmonię, pomieszanie porządków, chaos? Nie. W osobie swego Jednorodzonego Syna postanawia ponieść karę zamiast ludzi. Oto najwspanialszy plan zbawienia, najpiękniejszy pomysł, na jaki wpadł Bóg! Sami byśmy tego nie wymyślili. Bo Bóg jest jednocześnie absolutnie miłosierny i absolutnie sprawiedliwy.

Między sprawiedliwością a miłosierdziem jest zatem zasadniczy związek: miłosierdzie jest najwyższym aktem Bożej sprawiedliwości. Ową więź doskonale pokazuje nam przypowieść o robotnikach w winnicy. Pisze też o niej np. św. Jan: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. ­Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J 1, 8-9).

O tym samym mówił papież Franciszek, kiedy zapraszał nas do udziału w obchodach Roku Miłosierdzia: „Przebaczenia Bożego nie można odmówić nikomu, kto żałuje – zwłaszcza jeśli ze szczerym sercem przystępuje do sakramentu spowiedzi, by pojednać się z Ojcem”. Ojciec Święty wyraźnie wskazuje punkt wyjścia: przebaczenia Bożego nie można odmówić nikomu, kto żałuje! Jeśli brakuje żalu, świadomości wielkości popełnionego zła, pragnienia przywrócenia zerwanych przez grzech relacji, nie ma podstaw do jego odpuszczenia! Brakuje człowiekowi wewnętrznej dyspozycji.

NIESKOŃCZONA MIŁOŚĆ

Biblia dużo miejsca poświęca sprawiedliwości. „Sprawiedliwość jest cnotą moralną, która polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy – podpowiada Katechizm Kościoła Katolickiego. – Sprawiedliwość w odniesieniu do Boga nazywana jest «cnotą religijności». W odniesieniu do ludzi uzdalnia ona do poszanowania praw i do wprowadzenia w stosunkach ludzkich harmonii, która sprzyja zachowaniu bezstronności względem osób i dobra wspólnego” (nr 1807).

Miłosierdzie nie deprecjonuje sprawiedliwości, nie unieważnia prawa moralnego, ale – jak zgodnie podkreślają papieże minionego półwiecza – stanowi „wyższą miarę miłości”. „To najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie – pisał Franciszek w bulli Misericordiae vultus – to droga, która łączy Boga z człowiekiem, ponieważ otwiera serce na nadzieję bycia kochanym na zawsze, pomimo ograniczeń naszego grzechu”.

Jest jeden sposób na zrozumienie tej z pozoru zawiłej zasady: trzeba wejść w intymną, osobistą relację z Przebaczającym. Nie da się doświadczyć uzdrawiającej, wyzwalającej mocy przebaczenia, jeśli nie poprzedzi go pełne miłości i pokory ­spotkanie. Jeśli nie będzie wyznania grzechu ­(nazwania zła po imieniu), woli zmiany życia (nawrócenia), próby naprawienia konsekwencji popełnionego zła (restytucji). Bez tego spowiedź stanie się pustym rytuałem, osadzonym w próżni, wpisującym się w szczególny rodzaj klientyzmu, tak dobrze znanego z codziennego życia. Bez właściwego pojmowania istoty Bożego działania akty czynnego miłosierdzia (w Kościele nazywane „uczynkami miłosierdzia względem ciała i względem duszy”) będą się jawić jako strata czasu, sakrament pokuty – jako niepotrzebne obnażanie swojej intymności, a przebaczenie – jako oznaka słabości.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – KWIECIEŃ 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Sakrament Pokuty i Pojednania

Sakrament Pokuty i Pojednania
ks. Piotr Pawlukiewicz

Niniejsza książeczka, wchodząca w skład serii „Droga do Nieba” to mały przewodnik i specyficzny elementarz. Autor dzieli się swoją wiedzą, przemyśleniami i doświadczeniem kapłańskim, ilustrując wybrane formuły katechizmowe przykładami z życia. Czyni to w formie prostej, przystępnej i barwnej, z myślą o najmłodszych czytelnikach. Książeczki z serii adresowane są do dzieci i młodzieży, ale można je polecić także rodzicom, jak również do wspólnej lektury rodzinnej.

Share.

Publicysta, prezes Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci.