Drodzy Czytelnicy!

W sanktuarium Boga Ojca Miłosiernego w Zaporożu we Wschodniej Ukrainie, które jest położone blisko linii frontu, mimo zakończenia Roku Jubileuszowego Brama Miłosierdzia nadal jest otwarta. Tak zadecydował Ojciec Święty w związku z trwającymi w tym rejonie działaniami zbrojnymi. Przy sanktuarium pracuje komitet papieskiej pomocy dla Ukrainy. Do niego są przesyłane projekty dotyczące osób najbardziej poszkodowanych w działaniach wojennych. „Ludzie są bardzo zmęczeni tą wojną, która w dalszym ciągu zbiera swoje żniwo – powiedział bp Jan Sobiło – chociaż media w Europie mało już zwracają uwagę na wojnę we Wschodniej Ukrainie. A my ciągle widzimy ludzi, których przywożą po ostrzałach, są też zabici żołnierze. Dlatego to miłosierdzie jest nam bardzo potrzebne. To daje nam wielką nadzieję, że jednak wszystko dobrze się skończy”.

Czytając tę informację, pomyślałem o modlitwie, której Matka Boża nauczyła dzieci w Fatimie, kiedy objawiła się w lipcu 1917 r.: „Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: «O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia»”.

Jeśli te słowa połączymy z prośbą Maryi: „Odmawiajcie codziennie różaniec”, to zobaczymy, że wołanie o Boże miłosierdzie jest aktualne zawsze, a szczególnie tam, gdzie ludzie Go najbardziej potrzebują.

Nie wiem, jak będzie wyglądał świat, kiedy będziesz czytał te słowa, Drogi Czytelniku. Zapewne gdzieś na świecie wciąż będą toczyć się bratobójcze wojny, a wielu nadal będzie żyć tak, jakby Boga nie było. Dlatego chcę przypomnieć słowa Jezusa objawione św. s. Faustynie: „Nie zazna ludzkość spokoju, dopóki nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego” (Dz. 699). Rozważając codziennie tajemnice różańca, proś przy  każdej o miłosierdzie Boże w radości i bólu. Gdy przyjdzie zwycięstwo Boże światło rozpromieni Twoje serce.

ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny