Każde dobro, które uczyniliśmy bliźniemu, Bóg traktuje tak, jakby sam je od nas odebrał. I stokrotnie za nie wynagradza. A płaci zawsze najcenniejszymi skarbami swego Serca, tymi niewidocznymi dla oka…

Zawsze prosił, aby zwracać się do niego po imieniu: Januszek. Mimo niekiedy dużej różnicy wieku był dla grupy wolontariuszy – i nie tylko – takim właśnie Januszkiem: wymagającym opieki, kąpieli, bycia przy nim. Gdy odszedł w chłodny listopadowy poranek, miał 77 lat.

W zakładzie opiekuńczo-leczniczym przeżył 41 lat. Przebywał tam najdłużej spośród wieloosobowej grupy przewlekle chorych. Od 25. roku życia nic już nie widział, bardzo słabo się poruszał, a przez kilkanaście ostatnich lat w ogóle nie wychodził z łóżka. Był zesztywniały, leżał płasko. Błędem byłoby powiedzieć, że przeżywał wszystko jak dziecko. Miał głęboką świadomość i umysłu, i serca.

Dziękujemy, że jesteś z nami i czytasz przygotowane przez nas treści. Aby uzyskać dostęp do całego artykułu, wykup jeden z 4 pakietów.

Masz już konto? Zaloguj się za pomocą adresu email, lub kodu dostępu.

Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Dostęp do całej strony rozaniec.eu na 365 dni za 109,00 zł
Dostęp do całej strony rozaniec.eu na 183 dni za 55,00 zł
Dostęp do całej strony rozaniec.eu na 31 dni za 30,00 zł
Dostęp do Miesięcznika Różaniec nr. 2/2020 za 6,00 zł
/
KUP TERAZ
/
KUP TERAZ
/
KUP TERAZ
/
KUP TERAZ
Anuluj

Share.