Dziś nie mówi się już o cnotach, raczej o kompetencjach, umiejętnościach i samorozwoju. Tymczasem cnota wyprowadza nas ze skupienia na sobie.

Przywódcy szukają ładu i harmonii w ekologii, psychologii i ekonomii. A prorok Daniel (12, 11) uparcie twierdzi, że bez moralności i cnoty nic się nie uda: „Wielu ulegnie oczyszczeniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z nich nie zrozumie, lecz roztropni zrozumieją!“.

To nic nowego! W XIV w. władcy też o cnocie nie myśleli, a przewrotność uważali za polityczno-biznesowy spryt. Prorokiem danym przez Opatrzność stała się młodziutka tercjarka ze Sieny Katarzyna Benincasa. Córka farbiarza roztropnie radziła papieżowi, który lękał się powrotu do Rzymu, i królom, którzy w politycznych rozgrywkach zagubili rozumienie Ciała Chrystusa.

Swój Dialog o Bożej Opatrzności rozpoczęła od cnót niezbędnych do duchowego rozwoju katolika. Nauka o roztropności cudownie pasuje do Maryi, która podążała „od poznania Boga do poznania siebie, od miłości ku Synowi Bożemu do miłości bliźniego połączonej z prawdziwą pokorą. Przez roztropność omijała wszystkie sidła diabła i unikała wszystkich pokus świata. Ręką bezbronną, to jest przez wiele cierpień, zmusiła do ucieczki diabła i pokonała ciało. Odkrywała swą ludzką kruchość. Zdeptała świat: rzuciła go pod nogi swej miłości, gardząc nim, uważając go za marność i szydząc zeń, stała się jego panią“ (r. XI).

SZTUKA POWOŻENIA

Starożytni nazywali roztropność auriga virtutum ‒ woźnicą cnót, bo w jej zaprzęgu są sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie. Woźnica pamięta o celu, patrzy na drogę, zauważa przeszkody i liczy się z niebezpieczeństwami. Kocha swoje rumaki i dobrze zna ich charaktery i reakcje. Zwycięży tylko wtedy, gdy rozumnie (!) zachowa złoty środek między sprzecznościami: bo konie maję różne temperamenty; bo skrót kryje niewidoczną przeszkodę; bo chęć zwycięstwa skłania do zuchwalstwa…

Kto chce być osobą etyczną, musi podjąć trud samopoznania i zaprzyjaźniania się z wieloma cnotami jednocześnie. Mistrzowie dawno zauważyli, że bez (jakże maryjnych!) cnót pokory, czystości i cierpliwości nie da się stać człowiekiem roztropnym, który będzie umiał formułować dobre, praktyczne rady o sprawach moralnych i duchowych.

Poznawać cnoty jest trudno, bo są tak niecielesne, że wydają się abstrakcyjne. Znalezienie się w obecności człowieka cnotliwego budzi w nas i radość, i smutek. Z jednej strony przyjemnie jest zobaczyć powiązanie dobra z prawdą rozumu i pięknem człowieka. Z drugiej – filozof musi być gotów na ból i łzy z powodu własnych wad, jakie się w tym spotkaniu uwidocznią.

Dlatego pedagog zaczyna lekcje etyki od ukazania wad, gdyż w kontraście z nimi cnoty okażą się czymś konkretnym. Sam Pan Jezus, ucząc o mądrości, opowiedział o pannach nieroztropnych, a chwaląc zbawienną pokorę, pokazał chełpliwego faryzeusza.

Wady przeciwne roztropności to m.in. nierozwaga, niedbalstwo i gwałtowność w sądzeniu. Drugi rodzaj wad to nadmiar sprytu, który rodzi chytrość, przebiegłość, szelmostwo i oszustwo. Gdy młodzi nie poznają w szkołach sprawiedliwości i męstwa, umiarkowania, lojalności i skromności, to ich życie całkowicie nakieruje się na dobra doczesne: pieniądz, władzę i przyjemność zmysłową.

MAŁODUSZNOŚĆ KARIEROWICZA

W rachunku sumienia trzeba zwrócić uwagę na „roztropność” negatywą, której zasada brzmi: „Nie działać. Nie ryzykować. Nie mieszać się!“. Jej dewizy to: „Pożyjemy – zobaczymy”, „Dobrze jest, jak jest!“, „Lepsze – wrogiem dobrego!”. Ta niby-roztropność cechuje urzędników bizantyjskich kurii, wszelkich dworzan i innych karierowiczów. Oni są szczerze przekonani, że ich mierność i tchórzostwo są filozoficznym złotym środkiem. Jednak ich „niezaangażowana cnota“ nie wyrasta z rozumu, rozsądku i roztropności, lecz z małodusznych lęków i rozbudzonych pożądań!

Św. Paweł wylicza cnoty dobrego mężczyzny, którego można by uczynić starszym Kościoła: „trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania (…), opanowany, niekłótliwy, niechciwy” (1 Tm 3, 2-3). A św. Piotr przypomina każdemu z nas: „Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić” (1 P 4, 7).

Ale Apostoł Narodów przestrzegał też braci w Rzymie: „Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne. Nie uważajcie sami siebie za mądrych!” (Rz 12, 16). Przed nawróceniem Szaweł był „kimś”, ale potem zmienił imię na Paulus, czyli „Mały”, gdyż zrozumiał, że roztropność bez pokory jest niemożliwa. Pannom roztropnym i czasu, i sił szkoda na „kontempalację” własnej mądrości. Wolą raczej poszukiwać bardziej oświeconych, których warto by posłuchać.

Prawdziwi filozofowie i apostołowie wielokrotnie doświadczyli, że niezręczności, potknięcia, niepowodzenia, jakie przeżyli i wiekowe ograniczenia (słabsza pamięć, rozproszona uwaga) – to bezcenne oczyszczenie ratujące od zbytniego zaufania własnej roztropności.

OSACZONA, LECZ SPRYTNA OWIECZKA

Jednak dla Jezusa sprawa połączenia ufności pokładanej w Bogu z przytomnością i rozwagą była bardzo ważna, skoro posunął się do szokującego porównania z przebiegłym wężem. Fragment (Mt 10, 16) może brzmieć: „To Ja was posyłam! Owce osaczone przez wilki. Dlatego musicie być sprytni jak węże, ufni jak gołębie” (ks. Krzysztof Bardski). Bibliści znajdują tu różne odcienie: przebiegli, roztropni, mądrzy, rozsądni, czujni, uważni, przezorni, przemyślni lub ostrożni.

„Któż jest sługą wiernym i roztropnym?” (Mt 24, 45) – pyta Pan w przededniu męki. Błogosławionym okaże się ten, którego gospodarz zastał troszczącego się o braci. Kilka dni później Maryja musiała zatroszczyć się o uczniów Syna, który udał się w paschalną podróż. „Pan postawi troskliwego sługę nad całym swoim mieniem” (por. Mt 24, 47) – uczyni szafarzem, który ma klucz do szafy z żywnością. Dlatego śpiewamy o Matce – szafarce łask!

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Bóg albo nic. Rozmowa o wierze

Bóg albo nic. Rozmowa o wierze
kard. Robert Sarah, Nicolas Diat

Całe życie kardynała to swoisty cud, ciąg zdarzeń, które wydają się niemożliwe bez ingerencji Nieba. Jest zbudowane na skale wiary, z walki o prawdę o Bogu, W trakcie tego wywiadu kardynał, który zasłynął ze swobody wypowiedzi, przedstawia swoje przemyślenia na temat Kościoła, papieży, Rzymu, współczesnego świata, Afryki, Zachodu, moralności, prawdy, zła i – nieustannie – Boga.

UDOSTĘPNIJ

Duszpasterz w XIV-wiecznym sanktuarium w Borku Starym, miłośnik św. Józefa, Sienkiewicza i pobożnych malarzy.