Syndrom opuszczonego gniazda to szara rzeczywistość wielu rodzin. Jak nie żyć sprawami dzieci, które opuszczają rodzinny dom?

Tęsknią i oferują wsparcie, ale nie ingerują w życie swoich dorosłych dzieci. W opustoszałym gnieździe widzą szansę na wzmocnienie sakramentalnej więzi.

- Mamy siebie i więcej czasu niż kiedyś na wspólne rozmowy przy kawie - przyznają Grażyna i Janusz Olewińscy. Dzielą się przy tym cenną radą: - Na dobrą jesień życia pracuje się latami.

TRUDNE POCZĄTKI

Państwo Olewińscy są ma . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Dziennikarka, redaktor naczelna tygodnika „Echo Katolickie”.