- O, jesteś wreszcie, czekamy na ciebie z kolacją.- Przepraszam, Pawle. Nie trzeba było czekać. Wiesz, że gdy jestem w kościele, czas upływa mi bardzo szybko.- Tak, tak, wiem. Ale ojciec lubi, jak jemy razem, powinnaś o tym pamiętać.- Będę pamiętać, obiecuję. A… czy przyszedł może list od Fileasza?

Paweł uśmiechnął się tajemniczo.

- Czyżbyś znów miała jakieś przeczucie?- Och, Pawle, nie żartuj sobie ze mnie.

Przynajmniej ty nie żartuj. Wiesz, jak bardzo kocham Fileasza, a teraz, gdy jest w seminarium...

- Martwisz . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Dr nauk humanistycznych w specjalności nauk o sztuce. Absolwentka UW i UKSW.