Dramat ateisty ma miejsce w chwili, gdy otaczające piękno napełnia go uczuciem wdzięczności, a on nie ma jej do kogo skierować. Przecież nie wypada mu westchnąć: „O Boże, jakie to wspaniałe!”.

To błyskotliwe spostrzeżenie Gilberta K. Chestertona (+1936) jest trafne psychologicznie i zawiera fundamentalną prawdę teologiczną: pierwszym adresatem naszej wdzięczności jest Stwórca i Odkupiciel. Ci zaś, od których otrzymujemy doraźne dary i usługi, znajdują się w tej hierarchii dopiero na miejscu czwartym. Zaraz po Bogu stoją rodzice (zob. 1 Tm . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Duszpasterz w XIV-wiecznym sanktuarium w Borku Starym, miłośnik św. Józefa, Sienkiewicza i pobożnych malarzy.