„Różaniec jest niezwykle błogosławioną modlitwą, a wstawiennictwo Maryi czyni nasze modlitwy bardzo skutecznymi. Chcemy, aby jeszcze więcej osób na całym świecie poznało historie pokazujące moc tej modlitwy” – mówi Andrzej Sobczyk ze Stowarzyszenia „Rafael”. Narzędziem do tego będzie film Teraz i w godzinę śmierci, który niebawem wejdzie na ekrany polskich kin.

Zdjęcia do filmu o sile modlitwy różańcowej trwały 70 dni. Jego twórcy – uznani polscy dokumentaliści: Mariusz Pilis i Dariusz Walusiak – odwiedzili cztery kontynenty, dziewięć krajów. „Przemierzyli ponad 120 tysięcy kilometrów, by dotrzeć do takich świadectw, które nie pozostawią wątpliwości, że różaniec zwycięża zło, a ten, kto się na nim modli, wchodzi w przestrzeń Bożego błogosławieństwa. Oby po tym filmie było jeszcze więcej świadectw” – mówi Andrzej Sobczyk.

Z POMOCĄ NIEBA

Twórcy dokumentu mają świadomość, że bez skutecznej pomocy z nieba nie udałoby się go nakręcić. „Ojciec Benon Migocki, uczestnik austriackiej krucjaty modlitewnej, która doprowadziła do wycofania z tego kraju okupacyjnych wojsk sowieckich, zapewnił nas, że za nasz film w niebie odpowiada św. Maksymilian Kolbe. Wiem, że bez tego wsparcia realizacja filmu byłaby niemożliwa” – podkreśla Dariusz Walusiak.

Inspiracją dla twórców było zdjęcie żołnierza z Afganistanu. „Udało się nam do niego dotrzeć, ale cała historia potoczyła się zupełnie inaczej, niż myśmy sobie wyobrażali. Wydaje się jednak, że stało się coś większego. Zresztą, przez cały czas pracy nad filmem czuliśmy, jak walczy ze sobą dobro i zło. Przez cały czas pojawiały się jakieś trudności, a jednocześnie czuliśmy się prowadzeni” – mówi Mariusz Pilis.

Twórcy filmu wspominają także swoją wizytę na Ukrainie. „Wszyscy pamiętamy Majdan i walki, jakie trwały na Ukrainie. Nie wszyscy jednak wiedzą, że zostało tam rozdane półtora miliona różańców i od tego czasu wielu Ukraińców pokochało tę modlitwę. A historia tych różańców też jest niesamowicie ciekawa. Przez rok leżały na granicy. Około miesiąca przed Majdanem puszczono je i znalazły się w Kijowie. Trafiły do grekokatolickiego księdza, a on zastanawiał się, co z nimi zrobić. Odpowiedź przyszła sama. Wszystkie zostały rozdane, a modlitwa zmieniła bieg historii w tym kraju” – opowiada Dariusz Walusiak.

MIECZ, KTÓRY STAŁ SIĘ RÓŻAŃCEM

Krajem ogromnie związanym z różańcem jest Nigeria. Zorganizowanie wyjazdu tam graniczyło z cudem. „Kiedy już wydawało się, że nie uda się tam wyjechać i nagrać materiału o objawieniach, jakie miał pewien biskup, na Światowe Dni Młodzieży do Polski przyjechała grupa z tego kraju i wszystkie problemy udało się rozwiązać. Pojechałem i poznałem tam niesamowitych ludzi. W filmie opowiemy trzy historie związane z tym miejscem” – wyjaśnia Mariusz Pilis. Każda z nich jest niezwykle poruszająca, mocno przemawia do serca i wyobraźni widza. Wspomniany już biskup opowiada o widzeniu, jakie miał przed laty. Widział Pana Jezusa, który szedł do niego z mieczem. Ten miecz w pewnym momencie zmienił się w różaniec.

Dla reżysera pobyt w Nigerii i to, czego tam doświadczył, były bardzo cennym doświadczeniem. „Widziałem ludzi, którzy zostali mocno doświadczeni przez los. Ci ludzie w czasie Mszy świętej modlili się, śpiewali, tańczyli. Tamtejszy ksiądz, choć doskonale wie, kim są bojownicy Boko Haram, mówił nam, że to nic w porównaniu z tym, co my mamy na co dzień – sekularyzacją. Twierdził wprost, że terroryzm nie jest dziś największym zagrożeniem dla świata, ale właśnie sekularyzacja i wszystko, co ona ze sobą niesie” – mówi.

ŚWIADECTWO

Dariusz Walusiak, opowiadając o pracy z kamerą, podkreśla, że dni zdjęciowe były wypełnione po brzegi. „Kiedy jechaliśmy na Filipiny, Mariusz mówił, żebyśmy zabrali kąpielówki, bo na pewno uda się nam wykąpać w morzu. Tymczasem morze widzieliśmy tylko z samolotu, kiedy lecieliśmy na wyspę” – śmieje się.

Jako że twórcy filmu mają poczucie wagi dokumentu, który tworzą, i praca nad nim odcisnęła ślad na ich życiu, postanowili mówić w nim w pierwszej osobie. „To jest po prostu świadectwo. Pokazujemy ludzi, którzy przeżyli niezwykłe historie, a różaniec miał w nich swój udział. Nie ma innych wytłumaczeń. Pewna kobieta w sytuacji zagrożenia chciała wyrzucić różaniec, ale coś jej nie pozwoliło. Potem ten różaniec sprawił, że ocalała” – zdradza Mariusz Pilis.

Inna historia mówi o kobiecie z Rwandy. Przez wiele dni ukrywała się, a szukający jej ­znajdowali się w odległości 10 centymetrów od niej. Nigdy jednak nie otworzyli drzwi, za którymi była schowana. Ona zaś wciąż szeptała Zdrowaśki. Odmawiała 20-30 różańców dziennie. Ocalała, choć zamordowano całą jej rodzinę i bliskich.

PREMIERA

Film Teraz i w godzinę śmierci wejdzie do kin 19 maja. Pokazy przedpremierowe planowane są na setną rocznicę objawień fatimskich. Twórcy podkreślają, że jest to obraz uniwersalny – i dla tych, którzy szukają, i dla tych, którzy są blisko Boga, związani z modlitwą różańcową. Tym pierwszym pokaże wartość modlitwy różańcowej, a może nawet zachęci ich do wzięcia różańca do ręki, tych drugich umocni. Na pewno zaś każdemu pokaże, że różaniec może zmienić bieg historii, odmienić czyjeś życie, sprawić, że nie tylko teraz, ale także w godzinie śmierci stać będzie przy nas Matka.

Lista kin i informacje o filmie będą dostępne na stronie: www.teraziwgodzinesmierci.pl.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – MAJ 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Dzieci Boga Świadectwa Matek

Dzieci Boga Świadectwa Matek
Magdalena Kamińska

„Dzieci Boga Świadectwa Matek” to zbiór świadectw o «życiu jako dialogu pomiędzy Stwórcą a stworzeniem». Dwanaście matek jak dwanaście plemion Izraela i jak dwunastu Apostołów opowiada kobiecymi i matczynymi zarazem ustami o pasji życia, jaką Bóg wszczepił w serce człowieka.

Share.