Świętość wielkiej miary nie jest w Kościele wcale tak rzadkim zjawiskiem, jak mogłoby się nam wydawać. A świętość kapłana potrafi pociągnąć za sobą naprawdę liczne nawrócenia.
Na przełomie wiosny i lata 1965 r., na niespełna dwa miesiące przed śmiercią ks. Aleksandra Fedorowicza, miała miejsce taka rozmowa:
- Bronek, powiedz parafianom, że proboszcz po przyjęciu namaszczenia poczuł się lepiej - powiedział ks. Aleksander.
Przy jego łóżku siedzieli trzej kapłani: ks. Jan Stępień, ks. Tadeusz, brat proboszcza, i ks. Bronisław . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!
