Rozmowa z Szymonem Królikiewiczem autorem książki Maryja i ks. Dolindo.

Ojciec Pio nazywał ks. Dolindo Ruotolo świętym kapłanem…

Ks. Dolindo urodził się w Neapolu w 1882 r. Został wyświęcony na księdza w 1905 r. Żył intensywnie, poświęcając się modlitwie, pokucie oraz uważnemu słuchaniu wielu osób, które przychodziły do niego z prośbą o pomoc i pokrzepienie. Miał niezwykły charyzmat rozeznawania i okazywania miłosierdzia grzesznikom w sakramencie pokuty i pojednania. Żywił wielką miłość do kapłaństwa, Eucharystii i Matki Bożej.

Czcił słowo Boże, którego jedynym prawomocnym depozytariuszem jest według niego Kościół katolicki. Był autorem 33 tomów komentarzy do Pisma Świętego, a także wielu innych pism z dziedziny teologii, ascetyki i mistyki. Jako kierownik duchowy napisał tysiące listów.

[FMP]

Niewypowiedziane cierpienia wszelkiego rodzaju łączył z dobrowolną decyzją ofiarowania się za ludzkość, zwłaszcza za kapłanów. Był świadkiem Jezusa żyjącego w Kościele i autorem aktu ufnego zawierzenia się Bożej woli: „Jezu, Ty się tym zajmij!”.

Zmarł w Neapolu 19 listopada 1970 r. Jego ciało zostało złożone tamże w kościele pw. Madonny z Lourdes i św. Józefa. Pielgrzymi przybywają tam, żeby zapukać w grób, zgodnie z zostawionym przez ks. Dolindo testamentem duchowym: „Ufaj Bogu! Kiedy przyjdziesz do mego grobu, zastukaj. Nawet zza grobu odpowiem ci: ufaj Bogu!”.

Co łączyło ks. Dolindo z Maryją? Kim Ona była dla niego?

Maryja była dla ks. Dolindo przede wszystkim Mamą – tak o Niej wielokrotnie mówił. Natomiast ks. prof. Robert Skrzypczak nazywa ks. Dolindo „wybrańcem Maryi”. W 1921 r., kiedy ks. Dolindo przebywał przymusowo w domu ojców pasjonistów della Scala Santa, ponieważ trwały jego przesłuchania przed Świętym Oficjum, zapisał następujące słowa Maryi skierowane do niego: „Dolindo, mój synu, mówię do ciebie: Nie lękaj się niczego. Jezus uczynił cię tak podobnym do siebie, że musisz Mu za to dziękować. Krzyż jest twoją drogą, a im bardziej będzie rozwijał się Boży plan, tym twój krzyż będzie stawał się cięższy. (…) Wiedz, że właśnie teraz spełniasz najważniejszą posługę kapłańską: jest nią ofiara w zjednoczeniu z Jezusem. Nie bój się”.

O jaką misję poprosiła Maryja ks. Dolindo?

22 marca 1918 r., w ówczesne święto boleści Najświętszej Maryi Panny, ks. Dolindo zapisał następujące słowa Maryi: „Chciałam cię nazwać moim własnym imieniem, tzn. takim, które wyraża mnie przeżywającą gorycz i cierpienie”. Ks. Dolindo wyjaśniał: „«Dolindo» pochodzi od «dolore» [po włosku: «ból» – S.K.] i oznacza «boleści Najświętszej Maryi*”. Ks. Dolindo zapisał proroctwo Maryi na temat jego misji w Kościele: „To ja złożyłam [dzieło Boże – S.K.] w twoim sercu i czuwam nad nim jak matka, żebyś ty mógł uroczyście głosić ludzkości słowo Boże”.

Jaką Maryja jawi się w pismach ks. Dolindo?

Ks. Dolindo pragnął, żeby chrześcijanie odkryli piękno Maryi ukryte w Piśmie Świętym. Maryję zapowiadały figury Starego Testamentu, a w Nowym Testamencie została objawiona jako „Niewiasta obleczona w słońce” (Ap 12,1), Matka Chrystusa, Współodkupicielka i Matka Kościoła. Zostawiła nam Różaniec jako ostatnią deskę ratunku na czasy szerzącej się apostazji.

Jeden ze świadków wspomina: „[Ks. Dolindo] miał pewną charakterystyczną cechę: zawsze nosił w dłoni różaniec. Nawet gdy wygłaszał kazania, odmawiał Różaniec”. Czym była dla świętego z Neapolu ta modlitwa?

Ks. Dolindo zachęcał, żeby rozważać tajemnice różańcowe, angażując podczas modlitwy także serce, a nie tylko rozum, i ożywiać miłość do Maryi. Kiedy mówił o odmawianiu Różańca, dołączał: „Odwagi, nie zniechęcajcie się codziennymi trudami: błogosławcie Pana!”. Poza tym dołączał do Różańca zawierzenia: „Mamo, Maryjo, Ty się tym zajmij!” I akt strzelisty ”Mamo moja, Maryjo, wspomóż mnie” Jest to wezwanie do zawierzenia Maryi nawet modlitwy.

Czego możemy się nauczyć od ks. Dolindo? Do czego zachęca nas swoją postawą?

Ksiądz Dolindo ko chał Jezusa. Przez całe życie śpiewał, bo przecież był organistą, komponował też muzykę sakralną. Pod koniec życia napisał książkę pt. Maryja Niepokalana. Matka Boża i Matka nasza, o której mówił, że jest „kantykiem miłości na cześć Niebieskiej Mamy”. Możemy się od niego uczyć wyśpiewywania życiem – na wzór Maryi – radości z powodu miłości Boga do nas grzeszników.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Luty 2020 r.

[/FMP]

Udostępnij