Znaleźć „miejsce pustynne”

ROZMOWA Z ELŻBIETĄ TRAWKOWSKĄ-BRYŁKĄ

psycholog, absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, mężatka, mama trojga dzieci.

Tegoroczne wakacje będą szczególne z racji trwającej pandemii. Izolacja skazała nas wręcz na siedzenie w domu. Wbrew pozorom czasu dla siebie mieliśmy więcej, tymczasem pojawiają się opinie, że odpoczynek nigdy nie był nam tak potrzebny jak obecnie. Skąd ten osąd?

Izolacja społeczna – zwłaszcza przymusowa – przynosi wiele negatywnych skutków: wzrasta poziom stresu, pojawia się agresja, często zaczynają nasilać się lęki, m.in. o przyszłość, zdrowie i życie. Mogą ujawnić się także depresja czy zaburzenia nerwicowe. Izolacja z powodu pandemii, czyli akcja #zostańwdomu, wymusza również nauczenie się nowego sposobu organizacji czasu i budowania relacji w rodzinie. Jednak wielu ludzi niekoniecznie chce i potrafi z dnia na dzień przeorganizować swoje życie rodzinne. Narastające napięcie psychofizyczne, które źle wpływa na funkcjonowanie całego organizmu, musi być rozładowane. Stąd potrzeba odpoczynku jest teraz bardziej konieczna niż w czasie sprzed pandemii.

„W zdrowym ciele zdrowy duch” – głosi znane powiedzenie. O potrzebie wakacji mówi się wiele. Mniej miejsca poświęca się refleksji nad sztuką dobrego wypoczynku. Czym powinien charakteryzować się udany urlop?

Urlop jest udany wtedy, kiedy wracamy do domu zrelaksowani, mamy nową energię do pracy i chęć podjęcia codziennych obowiązków. Nie istnieje jedna skuteczna metoda na zapewnienie sobie dobrego wypoczynku. Każdy powinien wypoczywać tak, jak lubi, a to z kolei zależy od wielu czynników: temperamentu, zainteresowań i sytuacji życiowej danej osoby.

Jedni lubią, gdy dużo wokół nich się dzieje. Chcą wyjazdu obfitującego w szereg atrakcji. Inni z kolei wolą ciszę. Preferują pobyt w wąskim gronie przyjaciół. Czy czas spędzony na rozmowach, spacerach lub czytaniu książek to także dobra forma relaksu?

Każdy sposób jest dobry, jeśli efektem będzie odnowa sił witalnych. Dobry wypoczynek sprawia, że stajemy się radośniejsi i mamy energię do pracy. Jeżeli jednak spędzamy urlop bezmyślnie, hołdując swoim zachciankom, to możemy liczyć wprawdzie na natychmiastowe zadowolenie, ale nie na długotrwały efekt regeneracji organizmu. Wrócimy do domu zmęczeni, zestresowani i źli, z poczuciem, że nadwyrężyliśmy swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Z reguły sprawdza się zasada, że ludzie, którzy nie umieją dobrze żyć na co dzień, nie potrafią też efektywnie odpoczywać. Jeśli żyjemy bez określonego celu, a nasza codzienność jest nerwowa i chaotyczna, to również nasz wypoczynek będzie niezorganizowany. Warto wykorzystać wtedy urlop na refleksję, czy jesteśmy zadowoleni ze swojej codzienności, pamiętając, że nawet mała zmiana na lepsze będzie procentowała w przyszłości.

W covidowej rzeczywistości nie każdy będzie mógł pozwolić sobie na wakacyjny wyjazd. Jak dobrze wykorzystać czas na „domowy reset”?

Najważniejsze to nie potęgować poczucia zagrożenia i stresu. W warunkach domowych koniecznie należy ograniczyć codzienny dostęp do mediów. Stałe bombardowanie umysłu informacjami o koronawirusie nasila stres, co niekorzystnie wpływa na kondycję psychiczną. Warto ograniczyć koncentrację na negatywnych wydarzeniach. Bieżące informacje wystarczy sprawdzić raz dziennie, najlepiej po południu. Zaczynanie dnia od czytania czy oglądania wiadomości tylko wzmacnia ciekawość i lęk. Tracimy czas, zamiast zrobić coś użytecznego i relaksującego. Dobrym sposobem odreagowywania stresu jest sport. Aktywność fizyczna poza domem została mocno utrudniona w dobie pandemii, ale nawet w czterech ścianach można zorganizować efektywne ćwiczenia. Domowy trening poprawia samopoczucie i wyzwala endorfiny, a powtarzany regularnie wpływa na poprawę ogólnej kondycji organizmu.

Ostatnie miesiące z powodu zdalnej nauki okazały się także sporym wyzwaniem dla rodziców zmuszonych do zapewnienia dzieciom całodobowej opieki.

Aby dom mógł stać się jednocześnie miejscem wypoczynku, konieczna jest odpowiednia organizacja przestrzeni oraz samodyscyplina. Po wykonaniu obowiązków należy znaleźć czas, który można przeznaczyć na odpoczynek i rozrywkę. Zabawy dla dzieci mogą polegać na wspólnym czytaniu, malowaniu i graniu w planszówki. Warto intensywniej włączać je także w pełnienie obowiązków domowych. Wspólne gotowanie lub prace w ogrodzie to świetna okazja do dobrej zabawy i nabycia przydatnych umiejętności. Dobrym pomysłem są też zabawy ruchowe czy zwykłe spacery.

Modlitwa, a więc czas z Bogiem, także może być wypoczynkiem?

Oczywiście, Ewangelista napisał o Panu Jezusie: „Udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił” (Mk 1, 35). Pan uczy nas właściwych proporcji, pokazując, że między czynem a modlitwą, pracą a odpoczynkiem musi być zachowana równowaga. Priorytetowym zadaniem w każdym powołaniu, o czym wielokrotnie mówili święci, nie jest działanie, ale bycie z Jezusem na modlitwie. Odpoczynkiem dla naszego zabieganego życia mogą być rekolekcje w milczeniu, adoracja eucharystyczna, ale też chwile w ciągu dnia, kiedy – wyciszając się – zawierzamy Chrystusowi nasze troski i zmagania. Także dom może być biblijnym „miejscem pustynnym”, a czas przymusowej izolacji – nauką bycia i odpoczywania z Bogiem na modlitwie.

Rozmawiała Agnieszka Warecka

 

 

Partnerzy medialni