Rozmowa z Beatą Kołodziej pisarką, autorką książek dla dzieci i dorosłych, laureatką tytułu Ambasadora Polszczyzny Literatury Dziecięcej I Młodzieżowej przyznawanego przez Rade Jeżyka Polskiego www.beata.kolodziej.edu.pl
Kto powinien uczyć dzieci wiary – rodzice czy katecheci?
To rodzice jako pierwsi powinni opowiadać dziecku o kochającym Bogu, uczyć je prostych modlitw, rozumienia świąt i uczestnictwa w Mszy Świętej. Katecheza jest bardzo ważna, ale lepiej, jeśli nie będzie zastępować nauki o Bogu przekazywanej przez rodziców, a raczej ją uzupełniać.
[FMP]
Jak odnaleźć właściwą ścieżkę w tej tak delikatnej materii?
Przede wszystkim ważny jest przykład rodziców, ich udział w praktykach religijnych, spójność życia z wyznawanymi wartościami. To jest nieoceniona pomoc dla dziecka w zrozumieniu, kim jest Bóg i czym jest wiara. Nie pomogą najpiękniejsze deklaracje i apele albo stawiane wymagania, jeśli na co dzień dzieci będą widziały u nas naginanie lub łamanie przykazań Bożych, brak miłości do bliskich i niechęć do pracy nad sobą.
Kiedy powinniśmy zacząć uczyć dzieci modlitwy?
Ważne jest dostosowanie formy modlitwy i wymagań z nią związanych do wieku dziecka. A już małe dziecko może śmiało modlić się wraz z rodzicami, jeśli modlitwa jest krótka i zrozumiała. Najlepiej wypowiedzieć kilka spontanicznych próśb, słowa dziękczynienia za Bożą pomoc i miłość. Każdy z domowników może dołączyć swoje intencje. Możemy też stopniowo uczyć dzieci takich modlitw jak Aniele Boży, Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu. Taka modlitwa zawsze powinna kończyć się błogosławieństwem każdego dziecka i całej rodziny wypowiedzianym przez ojca albo matkę.
No właśnie, jak często błogosławić dzieci?
Dzieci warto błogosławić przy każdej okazji: kiedy kładą się spać, wychodzą z domu, są chore lub zmartwione. Wielką moc mają wypowiedziane przez rodzica słowa błogosławieństwa i znak krzyża uczyniony na czole.
Z bólem serca słuchałam czasami rodziców lekceważących dzieci, wypowiadających pod ich adresem słowa obraźliwe, nadmiernie krytyczne, a nawet przeklinające. Są też rodzice, którzy odczuwają dziwny opór, zawstydzenie czy niechęć do słów miłości i błogosławieństwa. Warto zastanowić się nad tym zjawiskiem i pracować nad sobą.
Wróćmy jeszcze do modlitwy. Czy ze starszymi dziećmi także należy się modlić?
Kiedy dziecko jest większe, warto wprowadzić zwyczaj czytania krótkiego fragmentu Biblii na koniec modlitwy, a potem chwilkę o nim porozmawiać. Starsze dzieci mogą dołączyć do koronki lub Różańca odmawianych przez rodziców. Nie zawsze łatwo jest się zorganizować, warto jednak do tego zachęcać – choćby raz w tygodniu, w niedzielę.
Łatwiej jest o rodzinną mobilizację modlitewną w okresie Wielkiego Postu i Adwentu. Trzeba jednak pamiętać o tym, że lepsza jest modlitwa krótka a częsta niż długa, która dziecko tak zmęczy, że do powtórki zdoła my je skłonić po dobroci dopiero za pół roku…
Możemy też wprowadzić zwyczaj modlitwy – krótkiej – za każdego członka rodziny, gdy tylko przeżywa jakieś trudności, jest chory, ma przed sobą niełatwe decyzje lub wydarzenia.
Czy małe dzieci powinny chodzić na Mszę Świętą?
Wspólne uczestnictwo w niedzielnej Mszy Świętej jest niezwykle ważnym elementem życia rodzinnego. Kiedy dziecko jest maleńkie lub chore – wtedy jest sens rozdzielić się, aby jeden rodzic opiekował się pociechą w czasie, gdy drugi jest w Kościele. Jednak obecność na Mszy Świętej nawet małego dziecka nie stanowi w dzisiejszych czasach problemu. Jest to też okazja do nauczenia naszych pociech szacunku do miejsca, w którym przebywa Bóg, i do modlących się ludzi. Nie jest to łatwe, ale możliwe, wszystko da się zrobić, byle spokojnie, konsekwentnie i z miłością.
W naszej rodzinie nieocenioną wartością było rodzinne uczestnictwo w Triduum Paschalnym wraz z grupą zaprzyjaźnionych rodzin. Dobrą okazją do rodzinnego celebrowania Mszy Świętej są także roraty, szczególnie że w wielu kościołach zostały przeniesione na godziny popołudniowe, a homilie dostosowano do potrzeb dzieci.
Święta to niezwykły czas. Jak przekazać dzieciom te wartości, które stanowią jego istotę?
Warto wykorzystywać do tego celu wspaniałą polską tradycję. Na Boże Narodzenie przygotujmy jasełka, ozdoby choinkowe, szopki, upieczmy pierniczki, wspólnie zaśpiewajmy kolędy, a na Wielkanoc zróbmy palmy, pisanki, mazurki, wybierzmy się na święcenie koszyczków. I nie chodzi tu wcale o ambitny efekt, ale o wykorzystanie okazji do wspólnego spędzenia czasu i przekazania dzieciom ważnych informacji dotyczących wiary.
Jest Pani autorką kilkudziesięciu książek dla dzieci. Jak wybrać dobrą lekturę propagującą treści religijne?
Ważne, żeby była to lektura dostosowana do wieku dziecka. Wybierając książki do codziennego czytania, warto wziąć pod uwagę okresy liturgiczne i sięgnąć np. po książki o tematyce świątecznej. Przed Pierwszą Komunią Świętą warto czytać dzieciom opowieści biblijne. Wiele klasycznych baśni uczy odróżniania dobra od zła i przekazuje dziecku wiarę w ostateczny tryumf dobra. Warto jednak najpierw sprawdzić książkę pod tym kątem, zanim przeczytamy j ą dziecku…
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Styczeń 2020 r.
[/FMP]
