Dzieci siedzące wokół mamy i powtarzające za nią stówa prostej modlitwy różańcowej to żywa świątynia Boga i zaczyn nowych pokoleń Kościoła.
Mam 67 lat, od lat 12 mój syn jest kaptanem. Kiedy spoglądam wstecz, widzę, że w życiu każdej chrześcijańskiej matki istnieje tajemnica, która to życie przekształca i czyni wzniosłym – to tajemnica Bożej woli i jej pełnienia.
ROZWIĄZYWANIE WĘZŁÓW
Pochodzę z wielodzietnej rodziny, mam sześcioro rodzeństwa. Kiedy byliśmy dziećmi, nasza mama, śp. Irena, uczyła nas modlitwy różańcowej. Siadaliśmy wokół mamy i razem, klęcząc lub siedząc, powtarzaliśmy stówa modlitwy. Byłam najstarsza i wszystko to chętnie chłonęłam.
W ten sposób mama przekazała mi silnego ducha wiary. Można powiedzieć, że zaszczepiła we mnie modlitwę różańcową i poruszyła Bożą strunę. Przez całe życie staram się tę wiarę rozwijać i w niej wzrastać.
[FMP]
Mój dom rodzinny byt więc dla mnie pierwszym miejscem -jakby sanktuarium – mojej wiary i modlitwy. W nim otrzymałam szlify formacji różańcowej. I to właśnie ta modlitwa umacniała mnie w chwilach ciężkich prób i doświadczeń, w czasie mojej choroby. Moja wiara to mój Różaniec-daje mi pokój serca, siłę do dalszej pracy nad sobą, do przezwyciężania słabości, powstawania z upadków. Rozwiązuje węzły życiowe, które przeszkadzają mojej rodzinie i coś w nas blokują, daje nam siłę i zaufanie do budowania szczebli naszej drabiny do nieba, prowadzi do świętości.
PERŁA BOGA
W modlitwie i zawierzeniu zawsze proszę w duchu pokory o możliwość uczestniczenia w prorockiej misji Chrystusa. Z głębokim zaufaniem pragnę głosić dzieła Bożej potęgi i swoim życiem świadczyć o Bożej miłości. Różaniec jest dla mnie niczym podmuch Ducha. Jest harfą dla duszy, a jego paciorki są jak struny, które wybijają różne tony, zależnie od tajemnicy, jaką się kontempluje.
Moje uczestnictwo w Żywym Różańcu to wzrastanie w Bożym Duchu przez modlitwę wstawienniczą za siebie nawzajem, za Ojczyznę, rządzących, kapłanów i rodziny. Wspólnie prosimy Boga o uświęcenie matek i ojców, dzieci i młodzieży. Do róży różańcowej w mojej parafii pw. św. Brata Alberta w Bartoszycach należę od sierpnia 2003 r. Należę też do róży rodziców oraz do Wspólnoty Nieustającego Różańca.
Mój kochany Boże, proszę Cię o doświadczenie Twojej miłości, abym nigdy nie zapomniała o sensie i celu mojego życia, którym jest świętość. I nie zgubiła perty, którą jest jedność z siostrami i braćmi w Tobie. Proszę Cię, abym dawała godną odpowiedź na Twoją obecność we mnie, aby wiara była istotą mojego życia. Niech Twoja miłość będzie mi żarem i światłem.
Zofia Nowak
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Styczeń 2020 r.
[/FMP]
