Zarówno przyjęcie życia, jak i jego ratowanie, wymaga heroizmu. Wymaga też namysłu, dobrej woli i… serca. U podstaw każdej takiej decyzji leży przekonanie o świętości życia, które jest darem Boga.
Telefon Krzysztofa zadzwonił w środku nocy z 11 na 12 lutego 2000 r., ale okazało się, że to serce nie spełnia ustalonych warunków. Nie musiał jednak czekać długo na kolejny, który odezwał się dosłownie kilka godzin później. Wspomina, że źródłem nadziei była wtedy dla niego wola życia . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!
