Był zawsze serdeczny

Obrazek z życia Błogosławionego

spisał Wojciech Świątkiewicz

W Loretto mieszka Pani Rozalia Grzejszczak, która pamięta ks. Ignacego Kłopotowskiego. Od piątego roku życia była wychowywana przez siostry loretanki. „Pamiętam wakacje w Loretto – opowiada – ksiądz Kłopotowski przyjeżdżał do nas, biednych, często osieroconych dzieci z centralnej Pragi, Bródna i Targówka. Chętnie z nami rozmawiał, rozdawał cukierki, razem z nami śpiewał. Otoczony dziećmi spacerował najczęściej w tej części Loretto, gdzie dziś znajduje się cmentarz. Bardzo cieszyliśmy się jego obecnością. Zapamiętałam też, że nie przywiązywał większej wagi do stroju. Miał wypłowiałą sutannę i skromny kapelusz. Nigdy nie zapomnę jego serdecznego stosunku do sióstr. Z każdą rozmawiał, starał się wysłuchać, zrozumieć. Jestem wdzięczna Panu Bogu za tego człowieka i za jego duchowe córki, którym tak wiele zawdzięczam, także dzisiaj. Dziękuję za jego beatyfikację – kończy swe wspomnienia Pani Rozalia – i za wszystkie chwile, które przeżyłam w związku z tym wydarzeniem.


Partnerzy medialni