ROZMOWA Z KS. MIROSŁAWEM DROZDKIEM SAC KUSTOSZEM SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ W ZAKOPANEM.

13 maja 1981 rok, wieczór. Co się działo tamtego dnia tu, w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej?

Nie było jeszcze kościoła, była kaplica i figura Matki Bożej Fatimskiej ofiarowana przez biskupa z Fatimy i przekazana nam w 1961 r. przez kard. Wyszyńskiego. Tam właśnie, jak co wieczór, odmawialiśmy Różaniec za Ojca Świętego, gdy jedna z pań z Instytutu Ślubów Jasnogórskich podeszła cicho do ołtarza i szepnęła mi wtedy do ucha: „Był zamach na Ojca Świętego. Ojciec Święty w szpitalu.” Na chwilę przerwaliśmy Różaniec. Zapadła głęboka cisza, przerywana szlochem i szeptem:, Jezu, miłosierdzia!”

Ale przecież nasz Papież potrzebował w tamtej chwili bardzo naszej modlitwy. Trzeba więc było wytężyć wszystkie siły i zacząć walkę o jego życie. Pełni bólu i niepokoju kontynuowaliśmy Różaniec. Zaraz po nim – pierwsza Msza święta w intencji ocalenia życia Jana Pawła II. Potem czas codziennego Apelu. O 21.00 skierowaliśmy do wszystkich wezwanie o nieustającą modlitwę za Ojca Świętego. Prosiliśmy, by ta modlitwa nie ustawała aż do dnia opuszczenia przez niego kliniki. I tak było. Zakopane modliło się cały czas za Papieża. W różny sposób kontynuowaliśmy tę modlitwę. Trwała ona niemal sto dni, aż do ostatecznego wyjścia Ojca Świętego z kliniki.

Czas pobytu Jana Pawła II w szpitalu był dla nas okresem budowania „duchowego mostu” pomiędzy zakopiańskim sanktuarium a Kliniką Gemelli. Był to równocześnie czas dojrzewania planów nowej świątynr, która w pierwszych godzinach po zamachu została zawierzona Niepokalanemu Sercu Fatimskiej Pani.

Ma ksiądz na myśli obecny kościół – sanktuarium?

Tak, bo on „powstał” właśnie wtedy, w dniu zamachu. W pierwszych godzinach modlitwy, 13 maja 1981 r., między godziną 20 a 21.00 została podjęta ważna decyzja: .Jeżeli Bóg uratuje życie Jana Pawła II, to na tym miejscu wybudujemy kościół dziękczynienia za uratowane życie Najwyższego Pasterza”. Najświętsza Maryja Panna ocaliła Ojca Świętego! A my z radością dotrzymaliśmy danego słowa.

Uważam ten kościół za szczególną świątynię – powstała ona najpierw w sercach wiernych, w nich dojrzewała, nabierała konkretnych kształtów. Ten kościół powstał z modlitwy za Papieża, z troski o Papieża, z ofiar składanych w intencji Papieża. Nie brakowało wśród nich najwyższej ofiary: .„Panie, jeśli chcesz, zabierz moje życie, a zachowaj życie Ojca Świętego”.

Dzień 13 maja 1981 r. był więc dniem szczególnym w historii sanktuarium.

Szczególnym, ale nie przełomowym. Bo przecież w Zakopanem od samego początku modliliśmy się za Ojca Świętego. Po pierwsze dlatego, że Maryja w Fatimie to poleciła, a to miejsce należy do Niej i tu trzeba Jej słuchać. Po drugie, bo Jan Paweł II prosił, by nie zostawiać go samego. Przecież za Papieża trzeba się modlić zawsze, nie tylko, kiedy dzwony biją na trwogę.

Ale zamach był potwierdzeniem, że Papieżowi musi towarzyszyć wielka modlitwa i że musi to być modlitwa do Matki, że orędzie fatimskie wypełnia się na naszych oczach. Wszystko to wzywało do wielkiego zaangażowania. Wyrazem tego zaangażowania była między innymi budowa kościoła.

W ten sposób w Zakopanem powstała świątynia, która łączy osobę Jana Pawia II z orędziem z Fatimy. Podobno rosła ona w oczach…

To prawda, bo nasz kościół wybudowaliśmy w ciągu pięciu lat. Ale budowę trzeba było zacząć w miejscu właściwym – w Rzymie. Przygotowaliśmy makietę świątyni i udaliśmy się z nią do Rzymu. Złożyliśmy ją u stóp Ojca Świętego, prosząc go o błogosławieństwo. To błogosławieństwo było dla nas najpiękniejszym darem. Papież położył dłoń na makiecie i uczynił znak krzyża. Był to niezapomniany, wzruszający moment.

W lipcu 1987 r. rozpoczął się czas budowy. A skoro było to wotum dziękczynienia, nie można było wyznaczać żadnych ofiar ani przymuszać kogokolwiek do pomocy. Przecież wotum to dar serca, czystość intencji i radość płynąca z daru, który się składa. Budowali go ci, którzy rozumieli, co znaczy uratowanie życia Papieża. Dodam, że budowa świątyni była inną formą nieustannej modlitwy za Ojca Świętego.

13 maja 1992 r. ks. kard. Franciszek Macharski dokonał poświęcenia kościoła na Krzeptówkach. Raz otwarte drzwi tej świątyni są już otwarte zawsze dla pielgrzymów, którzy przybywają tutaj z całej Polski, Europy i świata, zaś prowadzona tu Krucjata Różańca świętego za Kościół i za Ojca Święto jednoczy tysiące ludzi rozumiejących potrzebę wielkiej i nieustannej modlitwy za Jana Pawła II.

Kościół stał się miejscem nieustannej modlitwy za Ojca Świętego, jakie formy ona przybiera?

Codziennie odmawiamy w jego intencji wspólny Różaniec przed Najświętszym Sakramentem i łączymy się z nim podczas wieczornego Apelu. Każdego roku wokół daty 13 maja organizowane są dni modlitwy dziękczynnej za uratowane życie Ojca Świętego. Dwa razy w roku – 13 maja i 16 października – organizowane są dziękczynne procesje, które obejmują parafie zakopiańskie i jednoczą we wspólnej modlitwie za Ojca Świętego mieszkańców Skalnego Podhala i licznych pielgrzymów. Od maja do października prowadzone tutaj nocne czuwania za Ojca Świętego przyciągają liczne grupy pielgrzymów z całej Polski. Większość kapłanów przybywających z pielgrzymką do Sanktuarium, sprawuje Eucharystię za Ojca Świętego. W samym ubiegłym roku odprawiono tu ponad dwa tysiące Mszy świętych w intencji Papieża.

Pielgrzymki, całonocne czuwania, ofiarowane Różańce… Czy wśród tych form modlitwy i solidarności z Ojcem Świętym jest coś, na co ksiądz chciałby dziś zwrócić naszą uwagę?

Tak, chodzi o wota. W kościele sanktuaryjnyrn składane są liczne wota. Są to wota składane przez pielgrzymów za cudownie uratowane życie Ojca Świętego. Te wota mają szczególną wymowę.

Sanktuarium to wielkie dzieło, tysiące pielgrzymów…

W ostatnich latach przybywa tu średnio 300-320 tysięcy pielgrzymów, ale ich liczba wzrasta.

Stało się ono centrum kultu fatimskiego w Polsce i jednym z ważniejszych ośrodków fatimskich na świecie. Jest nie tylko miejscem kultu, ale i ośrodkiem wydawniczym, dbającym o czystość i aktualność przekazu orędzia. Do tego dochodzi bliska współpraca z Radiem Maryja i organizacja Krucjaty Różańca Rodzinnego. Proszę, by ksiądz kustosz zdradził nam swój sekret: Skąd wiedzieć, co należy robić? Skąd pewność, że obrana droga jest słuszna? Skąd brać siły do pracy wśród przeciwności?

Tak jak kościół wyrósł z wielkiej modlitwy, tak każda praca apostolska w sanktuarium musi rodzić się z modlitwy, zwłaszcza różańcowej. Nocne czuwania, codzienny Różaniec, adoracja Najświętszego Sakramentu, modlitwa pielgrzymów – to źródło siły dla nas, pracujących w sanktuarium. A zawierzanie na co dzień wszystkich spraw fatimskiej Pani daje poczucie bezpieczeństwa i pewność właściwej drogi.

Staramy się zawsze okazywać wierność Kościołowi i nieustannie wsłuchiwać się w głos Ojca Świętego. Jeśli się kocha Chrystusa, kocha się również Jego zastępcę na ziemi, słucha się go i to, co Papież mówi, to wprowadza się w życie. Przyznaję, że czasem przysparza nam to niepopularności.

Na zakończenie chciałby m postawić pytanie: Kim w oczach księdza – w perspektywie fatimskiej, maryjnej – jest obecny Papież?

To fatimski papież. W jego osobie, przez fakt zamachu na jego życie, orędzie fatimskie osiągnęło nowy wymiar. Jan Paweł II jest papieżem fatimskiego zawierzenia. Jego pielgrzymka do Fatimy w 1982 i w 1991 r. ukazały Kościołowi i całej ludzkości kierunek na następne lata. Jego dwa akty zawierzenia odsłaniają tajemnicę serca „fatimskiego papieża”.

Jan Paweł II zdecydował się na heroiczny akt wiary i bezgranicznego zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi całej ludzkości – zgodnie z życzeniem Matki Bożej Fatimskiej. Akt ten wskazuje, gdzie należy szukać ratunku dla Kościoła i świata dotkniętego kryzysem wiary. To osobiste fatimskie doświadczenie Jana Pawła II otwiera drogę zawierzenia wszystkim, którzy przyjmą z wiarą treść orędzia fatimskiego i ujrzą w nim orędzie życia, pokoju, nadziei i ocalenia ludzkości.

Dziękuję za rozmowę.

A ja zapraszam do wspólnej modlitwy za Ojca Świętego.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Maj 1996

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Małżeńskie ABC według św. Jana Pawła II

Małżeńskie ABC według św. Jana Pawła II
Elżbieta Marek

Alfabet teologii ciała zaczerpnięty z „Miłości i odpowiedzialności” oraz wybranych katechezach środowych św. Jana Pawła II. Hasła uporządkowane według alfabetu w prosty i przystępny sposób opowiadają o małżeństwie i ludzkiej miłości. Zawsze warto wracać do źródła i przekładać treści trudne i mało zrozumiałe na prosty język. Takim właśnie tłumaczeniem ważnej nauki Jana Pawła II o małżeństwie i rodzinie jest ta książka. Doskonały prezent dla narzeczonych i małżonków.

UDOSTĘPNIJ