Potrzebujemy Matki Bożej. Przecież nawet Bóg Jej potrzebował! Zaczęliśmy od Niej. I Bóg od Niej zaczął. Nie możemy się bez Niej obejść. Bóg także nie chciał się bez Niej obejść. Szukamy w Niej ratunku i pomocy. Ona najpierw samemu Bogu była pomocą. Praca duszpasterska Kościoła w Polsce jest maryjna. I my jesteśmy maryjni. Ale najbardziej Maryjnym byt Syn Boży i cała Trójca Święta. W swej maryjnej pobożności, w swych tęsknotach i potrzebach naśladujemy tylko nieudolnie Chrystusa, Syna Maryi.

Maryja była potrzebna Bogu, Jej fiat, Jej zgoda i Jej niepokalane ciało, dla wypełnienia Jego odwiecznych zamiarów i naprawienia dzieła popsutego przez grzech.

Odkupienie świata zaczął Bóg od Maryi. „Posłań jest Anioł Gabriel od Boga do Panny.. (Łk 1,26). A potem czekał na Jej odpowiedź.

Cała patrystyka pełna jest tego oczekiwania. Czytamy wzruszające słowa Ojców Kościoła, którzy przenosząc się myślą do chwili Zwiastowania, przynaglają Maryję: „Spiesz się, Maryjo, nie zwlekaj z odpowiedzią, miej litość nad nami! Na Twoje słowo czeka sam Bóg. I cała ludzkość czeka! Spiesz się, Maryjo!”

Wiemy już, jakiej odpowiedzi doczekał się Bóg w Nazarecie: „Oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”.

MARYJA I JEJ SYN

Słowo Przedwieczne, Syn Boży, potrzebuje Maryi, aby stać się Człowiekiem i dokonać dzieła odkupienia, jak pięknie śpiewamy w pieśni ludowej: Witaj Jezu, Synu Maryi.

Potrzebował Matki… Potrzebował Jej niepokalanego ciała, Jej krwi, mleka Jej „piersi z niebios napełnionej”, Jej ramion i Jej macierzyńskiej troski w swym nieporadnym dziecięctwie. ,J porodziła Syna swego pierworodnego i owinęła Go w pieluszki” (Łk 2, 7). Była Mu i Świętą Bożą Rodzicielką i Świętą Bożą Karmicielką.

Potrzebne Mu było ciało, wszak miał dopełnić Ofiary: Skąd je weźmie – „A Tyś mi ciało sposobił… I oto rzekłem: Oto idę, Ojcze, abym spełnił wolę Twoją”.

To Ona dała Mu niepokalane Ciało, które poniósł Ojcu na Krzyż i na Ołtarze świata. To Ona dała Mu Krew do kalwaryjskiej Ofiary i do kielichów mszalnych.

Potrzebował przez całe życie pomocy i posługi tej Pomocnicy i Służebnicy Swojej. Potrzebował w drodze do Elżbiety, aby nawiedzić Jana; w betlejemskiej stajni, aby się dać pasterzom; w świątyni jerozolimskiej, aby się oddać Ojcu; w domu nazaretańskim, aby żyć i „wzrastać w mądrości i w latach, w łasce u Boga i ludzi” (Łk 2,52).

Potrzebował Towarzyszki swej drogi i swego posłannictwa w publicznej działalności i objawieniu swej chwały ludziom… „Była tam Matka Jezusowa. Zaproszono też na gody i Jezusa… i okazał chwałę swoją…” (J 2,1-11).

Ale nade wszystko potrzebował Jej na Drodze Kalwaryjskiej i pod Krzyżem. , A pod Krzyżem Jezusowym stała Matka Jego” (J 19, 25). Stała Mu się prawdziwie Towarzyszką męki: Socia Passionis. Współodkupicielką w dziele odkupienia.

Maryja była dla Chrystusa nie tylko Matką, ale także Towarzyszką męki, Współodkupicielką. (…)

Potrzebował wreszcie Chrystus Maryi po swej śmierci.

Potrzebował Jej niezachwianej wiary w swoje Zmartwychwstanie, Jej spokojnego trwania i czuwania przy Grobie.

Virgo Virgilans! Dziewica Czuwająca! Gdy spoczywał w Grobie w Wielką Sobotę, Ona jedna czuwała — spokojna. Bo Ona jedna wiedziała, że oto dokonało się odkupienie i trzeciego dnia zmartwychwstanie, a „Królestwu Jego nie będzie końca”.

Potrzebna była Chrystusowi ta Jej wiedza i ta Jej wiara i ten Jej bezgraniczny spokój.

Gdy wstępował do nieba, potrzebna Mu była świadomość, że na ziemi została Matka, która opiekować się będzie Jego młodym Kościołem.

A potem wziął Ją z ciałem i duszą do nieba, aby była po Jego prawicy na wieki Potrzebna Mu jest i tam. Chce z Nią królować i przez Nią sprawować swe rządy nad światem. (…)

DUCH ŚWIĘTY POTRZEBUJE MARYI

I Duch Święty potrzebował Maryi.

Najpierw po to, aby począć w Niej Syna Bożego. Maryja słyszy zapowiedź: „Duch Święty zstąpi na Ciebie” (Łk 1,35). Co odpowie? Gotowość Ducha Świętego wystawiona była „na próbę”. Trzecia Osoba Trójcy Świętej czekała cierpliwie, jeśli się tak godzi powiedzieć, na zgodę człowieka, aby móc działać.

Św. Ludwik Grignion de Montfort wyraźnie podkreśla, że Duch Święty jest płodny dopiero w Maryi i przez Maryję, która jest Jego Najświętszą Oblubienicą, w Niej i przez Nią kształtuje Syna Bożego.

Duch Święty musiał więc czekać na Jej odpowiedź, na wyrażenie zgody, na fiat, gdy padła odpowiedź, Duch Święty działa…

Później potrzebował Jej w Wieczerniku, aby dopełnić dzieła uświęcenia: „trwali jednomyślnie na modlitwie wraz z niewiastami i z Maryją, Matką Jezusa…”(Dzl, 14).

Cała Trójca Święta potrzebowała Maryi do dzieła Wcielenia, Odkupienia i Uświęcenia człowieka. I nadal potrzebuje. Potrzebuje Jej dziś Syn Boży, aby rodzić się w każdej duszy i udzielać łask, które nam wysłużył na krzyżu. Potrzebuje Jej Duch Święty, aby prowadzić dalej dzido uświęcenia dusz.

Antyfona okresu Tajemnicy Wcielenia

Święta Matko Odkupiciela,
Bramo niebios zawsze otwarta,
Gwiazdo morza.

Wspomóż upadły lud,
gdy powstać usiłuje.
Tyś zrodziła Stwórcę swojego
ku zdumieniu całej natury.

Panną będą przedtem i potem,
pozdrowiona usty Anioła,
okaż litość nad grzesznikami.

Artykuł pochodzi z miesięcznika Różaniec – Grudzień 1995

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Rozmowy na Bachledówce

Rozmowy na Bachledówce
Praca Zbiorowa

Książka „Rozmowy na Bachledówce z Prymasem Polski Stefanem Kardynałem Wyszyńskim” ma formę „wywiadu” (…). Okres, który został tu przedstawiony, obejmuje lata 1946-1950, tj. posługę kard. Wyszyńskiego jako biskupa w Lublinie i początki prymasostwa w Gnieźnie i Warszawie.

UDOSTĘPNIJ

ur. 1901, zm. 1981, polski duchowny rzymskokatolicki, biskup diecezjalny, arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski oraz prymas Polski w latach 1948–1981. Beatyfikowany 12 września 2021 w Warszawie.