Modlitwa

Jest w naszym kraju od dawna pobożny zwyczaj witania się przy spotkaniu słowami: NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS! Są to słowa, którymi wielbimy Pana Jezusa, naszego Zbawiciela. Utrzymuj i ty ten zwyczaj.

Myśl często o Bogu, który wszędzie patrzy na ciebie i zna twe wszystkie tajniki – lepiej od ciebie samego.

Módl się szczerze i serdecznie, rano i wieczorem codziennie, bo kto się modli, ten zbawion będzie, a kto się nie modli, ten potępiony zostanie.

Skoro się ze snu przebudzisz, zaraz przeżegnaj się pobożnie. Tym sobie przypomnisz, że Zbawiciel najdroższy umarł za ciebie na krzyżu, by cię wskrzesić do życia łaski.

Układając się do snu, zrób krzyż na czole, ustach i sercu, a sen swój ofiaruj Bogu.

Przede wszystkim często rozważaj, kto cię stworzył. Pan Bóg cię stworzył, a stworzył dla Siebie, abyś Go znał, kochał, Jemu służył i żywot wieczny otrzymał za to. Taki twój cel na ziemi.

Pan Bóg chce, abyś Go sam sobie dobrowolnie wybrał i sam się Jemu oddał.

Na chrzcie świętym wyrzekłeś się szatana i wszystkich spraw jego, a oddałeś się Bogu. A rozważ, dla kogo żyjesz?

Chodź z Bogiem, a Bóg będzie z tobą.

„Módl się i pracuj”, czyli proś o łaskę, ale stale osobiście z tą łaską współdziałaj.

Chrześcijanin, gdziekolwiek by mieszkał, może zawsze mówić: Pan blisko jest.

Gdziekolwiek jesteś, myśl o przybytku Najświętszego Sakramentu. Pamięć o Nim wystarczy do ożywienia twych uczuć i zapału w modlitwie.

Zalecam ci bardzo, abyś do kościoła wchodziła w jak największym skupieniu, a w kościele, oddawszy cześć głęboką i pokłon Boski Panu Jezusowi utajonemu w Najświętszym Sakramencie, zachowywała się w klęczącej postawie, z największą czcią tak wewnętrzną jak i zewnętrzną, wcale nie zwracając uwagi na obecnych w kościele ludzi.

Patrz w książkę, jeśli się z niej modlisz, albo na Pana Jezusa, jeśli serce twoje rozpalone miłością Bożą całe się wyleje na dłuższą, rzewną, szczerą i czułą rozmowę z Nim.

Staraj się sercem i myślą odczuwać, co usty razem z innymi w modlitwie wymawiasz.

Przestrzegam cię, że lepiej mniej modlitw i te, które do serca trafiają, odmówić, niż wiele albo każdą po kolei machinalnie, pośpiesznie, bez wnikania w znaczenie wyrazów.

O to się głównie staraj, aby się serce modliło i wciąż było zajęte Panem Jezusem.

Gdy dusza moja wznosi się do Boga i do Niego mówi, Bóg zniża się ku niej i odpowiada: „Wznosi się modlitwa – mówi św. Augustyn – a spuszcza się miłosierdzie Boże”. Modlitwa tworzy między Bogiem a duszą słodkie i trwałe obcowanie.

Życie chrześcijańskie jednoczy się niejako z modlitwą: jest ono niby ciągłą między ziemią a niebem wędrówką, na której modlitwa prosi o łaskę, a łaska daje to, o co modlitwa prosi.

Gdy się modlimy, Pan Bóg daje nam albo tę łaskę, o którą prosimy, albo inną, którą uważa za użyteczną dla nas.

Gdy zanosimy prośby nasze do Pana, otwiera tu Pan swą rękę i daje nam więcej niż prosimy.
Nie będzie nam wyrzucał niewdzięczności względem Siebie, bo gdy się modlimy, zapomina o wszystkich naszych grzechach.

Woda potrzebna jest roślinom, które uschłyby niepodlewane, modlitwa jest ci tak samo niezbędną, jeśli nie chcesz się zgubić.

Bóg daje nam pierwsze łaski: jak powołanie do wiary, zachętę do pokuty, inne zaś, zwłaszcza łaskę ostatecznej wytrwałości w dobrym, udziela tylko tym, którzy o nie proszą.

Ażeby dobrze się modlić, trzeba najpierw upokorzyć się, bo „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym, a tylko pokornym łaskę swoją daje”.
Modlitwa pokornego przebija niebiosy… nie oddali się ona, aby Wszechpotężny nie rzucił na nią spojrzenia. Choćby nawet zawinili w przeszłości, „sercem skruszonym i pokornym nie pogardzisz, Panie”.

Trzeba modlić się z ufnością.
Dlatego Pan Jezus każe nam zawsze na modlitwie nazywać Boga Ojcem, abyśmy udawali się do Niego z takim zaufaniem, z jakim syn idzie do ojca. Każdy, kto modli się w ten sposób, wszystko otrzymuje.
Święty Tomasz mówi, że modlitwa nie opiera się na naszych zasługach, lecz na dobroci Boga.
Zbawiciel uspokaja nas, mówiąc: „O cokolwiek będziecie prosić Ojca mojego w Imię moje, da wam”. Jak gdyby mówił: Grzesznicy, nie macie własnych zasług, ale moje są w ręku mojego Ojca; proście więc o nie w Imię moje, a obiecuję wam, że otrzymacie wszystko, o cokolwiek w ten sposób prosić będziecie.

Trzeba, aby modlitwa była wytrwałą i aby ta wytrwałość graniczyła prawie z natarczywością. Pismo Święte zaznacza: „Nieustannie się módlcie”, „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie”, „Trzeba zawsze się modlić”.
Zbawiciel chce nam dać do zrozumienia, że mamy naśladować żebraków, którzy nie nużą się proszeniem, naleganiem, dopóki wreszcie czegoś nie otrzymają.
Według św. Bernarda uciekaj się zwłaszcza do wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny. Szukajmy łaski, a szukajmy jej za przyczyną Maryi, bo Ona wszystko, czego szuka, znajduje i nie może być zawiedziona.

Pojmij, że skoro pierwszym obowiązkiem twoim modlić się, to największą twoją korzyścią modlić się dobrze. Umieć dobrze się modlić – jest dla ciebie większej wagi, niż wszystkie umiejętności ludzkie.
Doświadczyłaś, jak trudno modlić się dobrze. Dzieje się to dlatego, że w modlitwie dusza nasza wznosić się winna do Boga, podczas gdy wszystko, co ją ciągnie do ziemi, polot ten wstrzymuje i jemu się sprzeciwia. Namiętności, które nas poniżają, przyjemności, które nas zajmują, nasze prace, które cały czas nasz pochłaniają: wszystko to niby powrozy, porywy naszego serca krępują.
Aniołowie przypatrują się piękności Boga, a widok ten zachwyca ich ducha i serce. My zaś przeciwnie, tylko za pomocą przedmiotów widomych wspinamy się do Boga, ale na długiej drabinie stworzeń, każdy szczebel wstrzymuje nasz pochód. Modlitwa jest dla nas wysileniem. Zaledwie się wzniesie duch nasz, zaraz upada…
Przyznaj mi się, duszo chrześcijańska, czy nie jest dla ciebie największą gorzkością to, że nie umiesz dobrze się modlić?

Ochotnie zrzekłaś się złudnych świata tego rozkoszy, ABYŚ SIĘ MODLIŁA SERCEM MIŁOŚCIĄ WRZĄCYM.

Kiedy serce twoje zimne, kiedy na miejscu świętym czujesz się jak na ziemi pustej i bezwodnej, kiedy szukając Boga wszędzie, nie znajdujesz Go nigdzie, czyż nie przygniata cię smutek i strapienie…
O, jakże błogosławiłbym Pana, gdybym udzielając ci mej tajemnicy, nauczył cię lepiej się modlić!
Tajemnica moja w jednym zawiera się słowie: PRZENAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT. On nauczy cię dobrze się modlić.
Nasza modlitwa osiąga wartość niezmierną, gdy przesiąknie najpotężniejszym wpływem Sakramentu Ołtarza. Nazywam taką modlitwę w odróżnieniu od każdej innej modlitwą sakramentalną.
Polecam, o duszo chrześcijańska, twej pobożności trzy modlitwy sakramentalne: Mszę Świętą, Komunię Świętą i Odwiedzenie Najświętszego Sakramentu.

Modlitwa:
Wieczny Boże! Daj mi dobrze zrozumieć,
że zbawienie moje zależy od modlitwy
i proszenia o łaski…
Błagam Cię, Boże, w Imię Jezusa…
daj mi wielki żal za grzechy,
wytrwanie w łasce Twojej świętej,
śmierć szczęśliwą, niebo,
a nade wszystko daj mi dar nad dary…
miłość Twoją świętą
i doskonałe zgadzanie się z wolą Twoją.
O Maryjo! Modlitwy Twoje otrzymują wszystko,
co zechcesz…

Modlitwa:
Mój Boże! Ufam, żeś mi już przebaczył,
ale nieprzyjaciele nie przestaną nalegać na mnie aż do śmierci
i jeśli mnie nie wspomożesz, zgubię się na nowo.
O! Przez zasługi Syna Twojego Jezusa Chrystusa
udziel mi łaski ostatecznej wytrwałości.
Nie dozwól, abym był odłączony od Ciebie.
Pewien jestem, ufając Twoim obietnicom,
że mi ją dasz, tę wytrwałość, jeśli nie przestanę prosić o nią.
Niestety, lękam się, abym nie uciekając się
do Ciebie w pokusach, na nowo nie upadł.
O Maryjo, Matko moja, uproś mi łaskę
uciekania się zawsze do Twojego Syna i do Ciebie,
gdy będę w niebezpieczeństwie utraty Boga.

Myśli wybrane z broszur bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego


Partnerzy medialni