Księże biskupie, od kilku lat w Polsce mówi się o potrzebie wznowienia Akcji Katolickiej. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że pierwszą osobą, która o tym mówiła, jest Ojciec Święty. Jaka jest przyczyna tego wezwania?

Ojciec Święty podczas wizyty biskupów polskich ad limina apostolorum wspomniał o różnego rodzaju organizacjach w Kościele i wspomniał Akcję Katolicką mówiąc: potrzeba, by ona na nowo odżyła, ponieważ znamy jej błogosławione owoce z przeszłości. Sądzę, że jest to konsekwencja długoletniego nauczania Ojca Świętego na temat nowej ewangelizacji. Akcja Katolicka to nic innego, jak jedna z form nowej ewangelizacji. Głoszenie tego samego Chrystusa z nowym zapałem, przy pomocy nowych metod i – co jest może najistotniejsze – głoszenie Go przez ludzi świeckich, którzy mają być apostołami; tymi, którzy głoszą Chrystusa nie tylko słowem, ale także czynem.

Czym ma być Akcja Katolicka w Polsce? W oparciu o jaki model będzie budowana?

Pierwszym zadaniem jest budowanie nowej jakości Akcji Katolickiej – nadanie jej bardziej elitarnego charakteru, przez dobór i formację osób, które chcą w sposób pogłębiony przeżywać swoją wiarę. Drugi jej aspekt polega na tym, by w ramach Akcji Katolickiej złączyć te wszystkie organizacje, stowarzyszenia, może i ruchy, które istnieją dzisiaj w Kościele, a jest ich nie mało. Akcja Katolicka ma być szansą na powstanie nowej jakości w Kościele polskim, a tym samym nowej jakości w społeczeństwie. Nowa jakość nigdy nie powstaje tylko i wyłącznie z połączenia ilościowego. Wspólnie z abpem Józefem Michalikiem i bpem Edwardem Frankowskim przedstawiliśmy wizję Akcji Katolickiej jako nowej jakości gdzie na początku nie chodzi o ilość, ale o jakość. Zapytał pan, czym ona będzie? Będzie formowaniem wokół księdza, w ścisłej z nim współpracy, wokół biskupa, ludzi świeckich, którzy odczuwają, rozumieją swoje powołanie do głoszenia Jezusa Chrystusa wraz z Kościołem hierarchicznym.

W dyskusjach, które obserwuję wśród katolików świeckich i wśród duchowieństwa, bardzo często pojawia się przekonanie, że dobrze prowadzona Akcja Katolicka mogłaby uzupełnić braki naszego życia publicznego, w szczególności wzmocnić reprezentację polityczną katolików, że mogłaby uzupełnić niedostatki stronnictw politycznych.

Akcja Katolicka tak jak cała misja i rzeczywistość Kościoła ma cel religijno-moralny. To trzeba wyraźnie powiedzieć. Wskazaliśmy w naszych dokumentach cechy charakteryzujące członka Akcji Katolickiej: przede wszystkim pogłębione życie sakramentalne, życie modlitewne, praca nad sobą. Akcja Katolicka nie stawia sobie celów politycznych Życzylibyśmy sobie jednak, aby tak rozumiana Akcja Katolicka stała się szkołą prawych ludzi, którzy będą mieli kręgosłup moralny. Jeżeli któryś z członków Akcji zdecyduje się poświęcić działalności politycznej, to nie będzie on reprezentantem Akcji Katolickiej i będzie działał na własną odpowiedzialność. Akcja przygotuje go do sprawowania odpowiedzialnej funkcji polityka. Polityka to nie jest tylko socjotechnika, wymaga ona zarówno kompetencji w sprawach politycznych, jak i prawości moralnej.

Formacja duchowa wymaga czasu. Można w związku z tym sądzić, że owoce Akcji Katolickiej nie będą owocami najbliższych miesięcy czy lat.

Jeśli oczekiwalibyśmy rezultatów w najbliższych miesiącach czy nawet za rok, okłamywalibyśmy samych siebie. Akcja Katolicka dotyka sfery żyda wymagającej od człowieka najbardziej formacji umysłu i ducha, całej sfery moralności Ta sfera tycia zmienia się najwolniej. Można z dnia na dzień wprowadzić zmiany technologiczne czy organizacyjne, natomiast człowiek chcąc wzrastać, musi podejmować długofalową pracę nad sobą. To samo dotyczy grup społecznych, które chcą zmieniać styl myślenia, skalę wartości, kulturę swojego tycia. Nie możemy się tym zrażać — to, co rzeczywiście służy człowiekowi, tworzy się bardzo często w trudzie i wymaga mozolnej pracy nad sobą i długiego czasu.

Akcja Katolicka ma cel religijno- moralny – a tymczasem właśnie w obszarze pojęć moralnych i religijnych naród polski, a także cała społeczność katolicka, przeżywa głęboki kryzys. Stajemy w obliczu takich zagrożeń jak modernizm, jak protestantyzacja sporych obszarów naszego tycia religijnego. Czy nie obawia się ksiądz biskup, że Akcja Katolicka stanie się obszarem szczególnego zainteresowania sił, które – jak to w ciągu kilku ostatnich dziesiątków lat już próbowały – chciałyby w niej także uczynić laboratorium tak zwanego „postępu”?

Niechże się interesują – może znajdą szansę na odkrycie, znalezienie i przylgnięcie do prawdy. Będziemy czuwać, by nas nikt nie instrumentalizował. Akcja Katolicka może tyć określana dwoma terminami łacińskimi – sentire cum Ecclesia (czuć, rozumieć wraz z Kościołem) oraz restaurare omnia in Christa (odnowić wszystko w Chrystusie). Człowiek współczesny często odrzuca elementy dogmatycznego i moralnego nauczania Kościoła. Nazywamy to moralnością selektywną. Człowiek odrzucający elementy dogmatyki czy moralności tak naprawdę nie wie, dlaczego je odrzuca. Robi to, bo ulega propagandzie środków społecznego przekazu, a może powierzchownie osądza tycie i chce tyć łatwo i przyjemnie. Celem Akcji Katolickiej będzie przypomnienie nauki Kościoła oraz ukazanie argumentacji, dlaczego Kościół tak, a nie inaczej naucza. To nie są rzeczy, które były zachcianką tego, czy innego papieża – one są konsekwencją prawdy o człowieku. Zmiany w tyciu bywają trudne, ale są konsekwencją prawdy i o tym będziemy chcieli w Akcji Katolickiej mówić. Człowiek, który zna prawdę, ma tej prawdzie nadawać konkretny kształt w życiu, kulturze, w gospodarce, w polityce. Człowiek świecki jest apostołem Jezusa Chrystusa nie tyle przez fakt odmawiania różańca (także!) czy czytania lekcji w Kościele (także!), ale przede wszystkim przez fakt urządzania rzeczywistości ziemskich według Ewangelii.

…ale zgodzi się też ksiądz biskup ze mną, że korzystanie z łask, które daje modlitwa różańcowa czy inna modlitwa, ułatwia nam wykonywanie zadań praktycznych?

Różaniec i każda modlitwa są niezbędne, by człowiek wnikał w rzeczywistość Bożą, żeby czuł Jezusa Chrystusa, zaprzyjaźnił się z Nim. To jest cel mający jednakże swoje konsekwencje. Jeżeli przez modlitwę bardziej poznaję Jezusa Chrystusa, bardziej Go kocham, to po skończeniu modlitwy zamienię „Zdrowaś Maryjo” na konkretne czyny mojego żyda. Z tych czynów będą powstawały tajemnice Różańca świętego. Modlitwa serca, modlitwa warg, modlitwa umysłu – zmieni się w codzienność głęboko wierzącego chrześcijanina, w modlitwę czynu.

Dziękuję księdzu biskupowi za ten wywiad, a zwłaszcza za ostatnie jego słowa.

Artykuł pochodzi z miesięcznika Różaniec – Grudzień 1995

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Bóg albo nic. Rozmowa o wierze

Bóg albo nic. Rozmowa o wierze
kard. Robert Sarah, Nicolas Diat

W trakcie tego wywiadu kardynał, który zasłynął ze swobody wypowiedzi, przedstawia swoje przemyślenia na temat Kościoła, papieży, Rzymu, współczesnego świata, Afryki, Zachodu, moralności, prawdy, zła i – nieustannie – Boga. Książka została przetłumaczona na ponad dwanaście języków i rozeszła się w wyjątkowo dużych nakładach.

UDOSTĘPNIJ