„Każdy znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte” – nauczał św. Jan Paweł lI. Życie świeckich powinno być bowiem posadowione na sakramentach i modlitwie, a realizowane – w codziennych zmaganiach o świętość własną i bliźnich.

Jako katolicy świeccy swoją postawą budujemy lub wręcz przeciwnie – osłabiamy Mistyczne Ciało Chrystusa. Warto się nad tym zastanowić. I w każdym miejscu, do którego zostaliśmy posłani, świadczyć o Jezusie, uświęcając siebie i innych.

[FMP]

ABY NIE UTRACIĆ POCZUCIA SACRUM

Parafie, do których należymy, zatrudniają często ludzi świeckich – w charakterze organistów, kościelnych, pracowników kancelarii… To wyjątkowe funkcje, są nie tylko zawodem, lecz także służbą samemu Bogu, no i wizytówką lokalnego Kościoła.

Zapytałam pana Adama Wiśniewskiego, łubianego i cenionego przez parafian organistę w podwarszawskich Ząbkach, jak traktuje swoją pracę.

Adam Wiśniewski: Na początku granie traktowałem tylko jak hobby. Jednak wiele osób powtarzało mi: „nie zmarnuj talentu”. W końcu coś we mnie pękło. Zgodziłem się na wolę Bożą. Dziś usiłuję przekazać ludziom, jaka jest istota śpiewu w Kościele. W muzyce instrumentalnej staram się zaznaczać charakter danego okresu liturgicznego. Kiedy gram postludium, cieszę się z każdego wiernego, który zostaje dłużej w świątyni. Wiem, że gdy w pracę organisty wkrada się rutyna, trzeba być bardzo czujnym i wytrwałym, aby nie stracić poczucia sacrum.

ŻYJĘ TYM, O CZYM MÓWIĘ

Katecheci świeccy w szkołach są bardzo cenni. W czasach, gdy na religię chodzi coraz mniej uczniów, w szkołach organizowane są tak zwane Tęczowe Piątki, a liczba młodych ludzi przejmujących lewicowe poglądy rośnie w zastraszającym tempie, ich praca staje się w istocie walką o rząd dusz. Dlaczego zatem ją podejmują mimo narastających przeciwności? To pytanie zadałam panu Piotrowi Sosnowskiemu, który od lat uczy religii w warszawskim liceum, ciesząc się dużym szacunkiem wśród uczniów.

Piotr Sosnowski: Przede wszystkim dlatego, że jesteśmy potrzebni młodzieży. Mamy pewną przewagę nad osobami konsekrowanymi: młodzi ludzie postrzegają nas jako tych, którzy są bliżej normalnego życia i jego problemów. Często na lekcjach religii powołuję się na własne przeżycia i doświadczenia, również dotyczące zmagania się z wiarą i moralnością. To ważne, bo moi uczniowie nieraz podkreślają, że najbardziej cenią sobie szczerość i możliwość mówienia na lekcji „prosto z mostu”, od serca.

MŁODZI TERAŹNIEJSZOŚCIĄ KOŚCIOŁA

18 września 2019 r. rozpoczął się Synod Młodych w diecezji warszawsko-praskiej. Wśród uczestników synodu jest Monika Ośkiewicz. Dlaczego zdecydowała się poświęcić swój czas na udział w tym wydarzeniu i jakie sąjej nadzieje z nim związane?

Monika Ośkiewicz: Wierzę, że dopuszczając młodych do głosu, Kościół ma szansę trafnie zidentyfikować ich problemy i dowiedzieć się, dlaczego od niego odchodzą. Kościół powinien podejść do młodych ludzi z pokorą i otwartością, bo – jak zauważył papież Franciszek – są oni nie tylko przyszłością Kościoła, lecz także jego teraźniejszością. W Kościele brakuje nam otwartego odniesienia się do aktualnych spraw, nieraz trudnych bądź niewygodnych. Chcę być głosem tych młodych ludzi, którzy myślą podobnie jak ja.

PANU BOGU SIĘ NIE ODMAWIA

Pan Lech Polakiewicz od 1978 r. należy do Domowego Kościoła. Co jemu i śp. żonie pana Lecha, Elżbiecie, dała ta wieloletnia formacja i co dzięki niej mogli dać innym?

Lech Polakiewicz: Przede wszystkim pogłębiliśmy więź z Chrystusem i ze sobą nawzajem. Uczestniczyliśmy w rekolekcjach, spotkaniach, dużo czytaliśmy. Już po roku podjęliśmy posługę pary animatorskiej. Potem były propozycje prowadzenia rekolekcji. Nigdy ich nie odrzucaliśmy. Uważaliśmy, że pochodzą z natchnienia Bożego, a Panu Bogu się nie odmawia. W maju 1992 r. zaproszono nas do prowadzenia audycji w Radiu Maryja. Potraktowaliśmy to jak okazję, by Dobrą Nowiną dla małżeństw dzielić się już nie tylko we wspólnotach rekolekcyjnych, lecz także z olbrzymią rzeszą słuchaczy.

Pan Lech Polakiewicz prowadzi „Audycje dla małżonków i rodziców” w Radiu Maryja. Czy w jego ocenie katolicy świeccy są wystarczająco aktywni na gruncie apostolskim?

Lech Polakiewicz: Poznaliśmy szereg wspólnot formujących małżonków. Część małżeństw wspaniale współpracuje z duszpasterzami, służąc innym. Wielu rodziców angażuje się społecznie w szkołach swoich dzieci. Inni po prostu są aktywni na zebraniach i potrafią mieć odrębne zdanie przy głosowaniach. Zabierają merytorycznie głos i otwierają oczy innym rodzicom, zwiedzionym oficjalnym przekazem medialnym. Jednak ciągle to zbyt mała grupa. Praca formacyjna powinna być prowadzona przez większą liczbę rozgłośni radiowych, redakcji magazynów czy prasy codziennej, a także w parafiach z ambony. Dodam, że audycje archiwalne dla małżonków są dostępne na stronie RadioMaryja.pl w zakładce: Audycje dla małżonków i rodziców.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Styczeń 2020 r.

[/FMP]

Udostępnij