„Głupi już z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie poznali Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy… Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę” (Mdr 13,1.5).

Mocne to słowa. Można z nich wysnuć wniosek, że na świecie coraz więcej głupoty. Nie chodzi tu jednak rzecz jasna o głupotę w potocznym tego słowa znaczeniu.

Głupota w Biblii to patrzenie „po wieizehu”. Człowiek widzi niezapominajki, ale nie zastanowi go, skąd wziął się błękit. Słyszy świerszcza, ale nie potrafi usłyszeć Tego, który orkiestrą świata dyryguje. Jest jak widz w teatrze, nie domyślający się istnienia Reżysera, bez którego spektakl w ogóle by nie zaistniał. Głupota to zatem patrzeć, a nie widzieć; widzieć, a nie rozumieć.

Mądrość to natomiast patrzenie „w głąb” tego świata. Być mądrym, to widzieć, że za rzeczami i sprawami kryje się Ten, który je stworzył. To wiedzieć, że nie ma rzeźby bez Rzeźbiarza. To rozumieć, że nawet ewolucja -jeśli to ona udekorowała ten świat tyloma niesamowitymi formami życia – ma swojego Autora. Mądrość to zatem widzieć w tym świecie odciski palców Pana Boga; to przytulając się do ziemi, czuć jeszcze ciepło Jego stwórczego tchnienia.

To jasne, że w tej perspektywie za najmądrzejszych uznać trzeba świętych. Im wszystko Pana Boga przypomina, wszystko się z Nim kojarzy. Kiedy na dwa miesiące przed śmiercią ktoś ofiarował św. Teresie od Dzieciątka Jezus kiść winogron, oddała je Jezusowi: „Daję Mu to grono, aby nabrał ochoty zabrania mnie, bo myślę, że jestem z tego właśnie gatunku…”

Święci patrzą na świat, ale widzą Boga. „Wszędy pełno Ciebie” – tak pewnie się modlą. Najpewniej jednak nic nie mówią – trudno coś powiedzieć, gdy patrzy się na Stwórcę, choćby tylko „przez podobieństwo” stworzeń.

W tym miejscu koniecznie trzeba dopowiedzieć, że choć świat pozwala dostrzec Stwórcę, to jednak Bóg jest od tego świata zupełnie inny. Cokolwiek byśmy byli w stanie o Nim pomyśleć czy powiedzieć, On zawsze wymknie się naszym myślom i słowom. Teologowie użyją tu słowa „transcendentny”, co najprościej przełożyć na „przekraczający”. A zatem Bóg jest transcendentny, gdyż przekracza ten świat, choć jest jego Stwórcą. Jest od niego zupełnie inny. Katechizm posługuje się tu słowami zaczerpniętymi z teologii chrześcijańskiego Wschodu, który zawsze bardzo zazdrośnie strzegł tej Bożej „inności”. Bóg jest więc „niewypowiedziany, niepojęty, niewidzialny i nieuchwytny”. Kiedykolwiek zda się nam, że już tak wiele o Nim wiemy, przypomnijmy sobie te słowa.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Ujrzałem Blask Boga

Ujrzałem Blask Boga
ks. Witold M. Okrasa

Doskonała pozycja na prezent – dla każdego, kto chce odświeżyć swoje spojrzenie na wiarę; także dla bierzmowanych i nowożeńców, dla rodziców i chrzestnych jako wskazówka do wychowania w wierze powierzonych im dzieci i jako pomoc w autoformacji.

UDOSTĘPNIJ