W roku 1995 odwiedziło Rzym i spotkało się z Ojcem Świętym podczas 44 audiencji generalnych ponad pół miliona osób. Na audiencje specjalne przybyto około dwieście tysięcy osób, a w ceremoniach liturgicznych i w Mszach świętych wzięło udział blisko czterysta tysięcy osób. Tak więc ogółem ubiegłego roku spotkało się z Ojcem Świętym w samym Watykanie ponad milion osób.

Warto podkreślić, że w roku 1995 Ojciec Święty odwiedził wszystkie kontynenty. Bardzo trudno obliczyć, ile osób słuchało Papieża przez radio i telewizję- Podczas Bożego Narodzenia 57 stacji telewizyjnych transmitowało Mszę świętą, a 69 orędzie „Urbi et Orbi” Zupełnie nie sprawdziły się przepowiednie tych, którzy chcąc pomniejszyć wpływ i znaczenie Papieża przepowiadali na początku pontyfikatu, że z latanii ludzie odejdą i Papież zostanie sam.

Liczba pielgrzymów z Polski utrzymuje się w granicach 70-80 tys. rocznie. A więc napływ Polaków nie maleje, mimo, że zauważa się zamierzoną akcję odcięcia narodu od osoby Ojca Świętego i Stolicy Apostolskiej – świadczy o tym chociażby dwuletnia zwłoka z ratyfikacją konkordatu, wyciszanie w środkach masowego przekazu informacji o Papieżu i jego działalności, fałszywe nieraz wiadomości, złośliwości i przemilczenia. Wszystko to ma na celu odsunięcie Ojca Świętego od naszych spraw polskich. Inne kraje, nawet niekatolickie, usiłują przybliżać osobę Papieża poprzez transmisje telewizyjne i radiowe, a Polska po latach dopiero zdobyła się na mały gest – transmituje Anioł Pański, i to tylko w niedzielę. A przecież Ojciec Święty stale czuje się Polakiem i jest silnie związany ze wszystkim, co Polskę stanowi. Zawsze o tym mówi.

Widać to w każdej jego reakcji na sprawy dziejące się w naszej Ojczyźnie. Przeżywa je głębiej, niż wielu najbardziej odpowiedzialnych Polaków. Nosi w sobie całe nasze duchowe dziedzictwo; naszą tragiczną nieraz, ale również i wspaniałą historię. Musi dziwić więc reakcja niektórych osób, uważających się za pobożne i katolickie, które chciałyby za wszelką cenę Papieża ukryć, odciąć od spraw polskich. Niech sobie żyje w Watykanie. Nic o nim i jego życiu, nic o jego słowach i działalności. A każdą wypowiedź tak przenicują i obłożą takim komentarzem, że faktycznie wychodzi karykatura. A przecież łatwiej brać na siebie odpowiedzialność za Kościół i ludzi, za naród, gdy się wie więcej o działalności i nauczaniu Ojca Świętego. To nie uwłacza wielkości Papieża, wręcz przeciwnie, ożywia naszą miłość i żarliwość. Przede wszystkim odczytujemy lepiej jego myślenie i jego naukę. Dlatego chciałbym wezwać wszystkich do gorącej modlitwy w intencji Ojca Świętego.

CODZIENNE ZAJĘCIA

W ciągu jednego tylko dnia Ojciec Święty ma urzędowo od ośmiu do dwunastu audiencji przed południem, w godzinach od 11.00 do 14.00 i jeszcze kilka spotkań wieczorem z przedstawicielami różnych urzędów watykańskich. Wszystko jest ważne, dlatego spotkania te wymagają dużego wysiłku psychicznego i fizycznego Papieża. Obsługa papieska często się zmienia, a i tak jest zmęczona. Niestrudzony jest sekretarz osobisty Ojca Świętego – ksiądz prałat Stanisław Dziwisz. który wszystkiego musi dopatrzeć, ale on jest gorałem z Raby Wyżnej. Opatrzność Boża dała mu mocne nerwy, odporność psychiczną i odpowiednią mądrość. Coraz mówi się w Kurii Rzymskiej, że Ojciec Święty działa z dużym przyśpieszeniem, zwłaszcza im bardziej umykają miesiące i lata przed jubileuszem dwutysięcznym. Wyraźnie marzy się Ojcu Świętemu jedność chrześcijan, przynajmniej z kościołami siostrzanymi, a więc prawosławnymi, z którymi nie ma dużych rozbieżności dogmatycznych.

KATECHEZA

Niektórzy dziennikarze pisali, że Ojciec Święty miał np. wolną niedzielę dlatego, że nie miał zwyczajnej wizytacji w którejś z parafii rzymskich. Tymczasem była to dla niego bardzo pracowita niedziela. Rano odprawił Mszę świętą w grotach Matki Bożej z Lourdes, w ogrodach watykańskich. Koncelebrowało z Ojcem Świętym 70 kapłanów z hiszpańskiego kolegium papieskiego. We Mszy świętej brały również udział liczne siostry – Służebniczki św. Józefa.

Ojciec Święty wygłosił krótką homilię, w której m.in. mówił: „Czcimy dziś Maryję, Matkę Bożego Miłosierdzia. Dzisiejsza niedziela ukazuje nam realność grzechu, ale także obfitość Bożego Miłosierdzia”. Ojciec Święty zacytował słowa św. Pawła: „Z Chrystusem zostałem przybity do krzyża, teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, lecz obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”. „Powinniśmy – mówił Ojciec Święty – prowadzić to życie doczesne z wiarą w Chrystusa. Słowo Boże po to się wcieliło aby objawić nam zbawczą prawdę o odkupieniu ludzkości. Pierwsze czytanie o Dawidzie, który zgrzeszył, i Ewangelia o jawnogrzesznicy i Szymonie stawiają przed naszymi oczyma realność grzechu. który zawsze jest obrazą Boga i ludzi. Jest to grzech osobisty – jak uczył św. Paweł. Z Objawienia wiemy, że Bóg zna ludzką słabość i zawsze spieszy z przebaczeniem. Ojciec jest bowiem bogaty w miłość i bogaty w miłosierdzie. Nie ma takiego grzechu, którego Bóg by nie chciał i nie mógł wybaczyć, gdy szczerze żałujemy i chcemy zmienić nasz styl życia. Bóg jest większy niż nasza słabość i złość”. – zakończył Papież (wg relacji dla Radia
Maryja).

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Maj 1996

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Bóg albo nic. Rozmowa o wierze

Bóg albo nic Rozmowa o wierze
kard. Robert Sarah, Nicolas Diat

W trakcie tego wywiadu kardynał, który zasłynął ze swobody wypowiedzi, przedstawia swoje przemyślenia na temat Kościoła, papieży, Rzymu, współczesnego świata, Afryki, Zachodu, moralności, prawdy, zła i – nieustannie – Boga. Książka została przetłumaczona na ponad dwanaście języków i rozeszła się w wyjątkowo dużych nakładach.

Share.