Wyraz „litania” pochodzi od greckiego czasownika „litaneo”, oznaczającego „pokornie prosić, błagać”.

Chyba to jakieś prawo miłości, że kochanej osobie nadaje się wiele imion. Miłość nigdy się nie nuży w wymyślaniu wciąż nowych słów, w których mogłaby się wypowiedzieć. I chyba dlatego wszyscy zakochani w Matce Bożej modlą się tą przepiękną litanią imion. Śpiewają, mówią, szepczą – niezmordowanie wołają do Niej, za każdym razem dyskretnie wzdychając prośbą o wstawiennictwo.

Litania Loretańska jest trochę podobna do wysiłku „fastrygowania” rozdartej sztuki materiału. Kiedy wołamy: „Matko dobrej rady” – nitka zahacza o niebo, by zaraz jednak wrócić do człowieka: „Módl się za nami”; i znów wędruje do nieba: „Uzdrowienie chorych”, i znów do ludzkich spraw… Zszywanie nieba i ziemi.

Była to, jak podają źródła historyczne z XVI w. szczególnie ulubiona modlitwa pielgrzymów przybywających do sanktuarium w Loreto we Włoszech. W 1587 r. Sykstus V związał z jej odmawianiem przywilej odpustu. Spośród wielu maryjnych litanii ta jedna została dopuszczona do kultu publicznego. Dzięki jezuitom, którzy dostrzegli w niej swoisty poetycko-modlitewny podręcznik mariologii, rozpowszechniła się w całym Kościele.

W Polsce Litania Loretańska stała się tak popularna dzięki nabożeństwom majowym. Są one tak polskie, tak odpowiadają naszej mentalności i pobożności, że aż dziw bierze, iż znane są w Polsce zaledwie od półtora wieku. W 1837 r. odprawiono je po raz pierwszy w Płocku, Toruniu, Nowym Sączu i Krakowie, w Warszawie – dopiero w 1852 r. Dziś nie wyobrażamy sobie maja bez tej litanii śpiewanej w kościołach i przydrożnych kapliczkach pachnących bzem.

Na ile jednak rozumiemy ten podręcznik mariologii, jakim jest Litania Loretańska? Czujemy głębię i piękno w niej ukryte, ale jakże często nie potrafimy dotrzeć do sensu zawartych w niej tytułów. Są dla nas zapieczętowane. I będzie tak dopóty, dopóki my, ludzie kochający Maryję, nie spróbujemy lepiej Jej zrozumieć, głębiej wejść w Jej świat. Potraktujmy więc może nabożeństwa majowe jako zaproszenie do takiej wielkiej medytacji – maryjnych rekolekcji. Pięćdziesiąt jeden tytułów Matki Pana dostarczy aż nadto materiału do naszych osobistych przemyśleń i do modlitwy.

Niezliczone rzesze ludzi w dziejach Kościoła medytowały nad tajemnicą Maryi. Oddajmy głos jednemu z nich. To zaledwie próbka tego ogromnego komentarza do Litanii Loretańskiej, który płynie przez wieki – potraktujmy ją jako zaproszenie do tego, by samemu dopisywać jej dalszy ciąg.

Cyprian Kamil Norwid miał trzydzieści jeden lat, gdy napisał swój komentarz do Litanii Loretańskiej. Był to już czwarty rok jego pobytu w Paryżu. Zmagał się wtedy z problemem wyboru swej drogi życiowej. Myślał o wstąpieniu do zgromadzenia zmartwychwstańców i postanowił odbyć w ich domu rekolekcje. Nie wiemy dokładnie, jak je przeżył, co stało się w ich trakcie – ostatecznie do zgromadzenia nie wstąpił. Wiemy jedno – świadczy o tym właśnie wiersz Do Najświętszej Marii Panny – Norwid swoje rekolekcje przeżywał z Maryją. Medytując nad tajemnicą Jej Osoby chciał odkryć tajemnicę własnego powołania. Odczytajmy w modlitewnym skupieniu fragmenty jego wiersza.

Zrazu w pokorze ścieląca się sobą
Pod zawołaniem z góry niewymownym,
Ty – co nieledwie zniknęłaś osobą,
Ale Naczyniem stałaś się Duchownym.
Gdy nam z naszymi ciasno próżnościami,
Módl się za nami…

Z najczystszej kości przez rody królewskie
Wybudowana w strop, jak Babel-nowa,
żeby sojusze powrócić niebieskie
I zespołecznić padół z otchłaniami
O wieżo biała – Wieżo Dawidowa,
Módl się za nami…

Stąd i cudowne Chorych Uzdrowienie,
Ucieczka Grzesznych, bo winią się sami –
Stąd Utrapionym zlane Pocieszenie
Przez nowy zakon czynów miłosiernych
Stąd najdzielniejsze
Wspomożenie Wemych.
Módl się za nami…

Że Ten, co zstąpił do Swego podnóża
1 z koron wybrał koronę cierniową,
W Tobie jednego miał Anioła-Stróża,
Choć mógł zasłonić się ich tysiącami;
O! Prze-Anielska Aniołów Królowo,
Módl się za nami…

Od Patryjarchów aż do Niewinności,
Co dziś z kolebek modli się rączkami,
Królowo Wszystkich Świętych i Świętości,
Módl się za nami…

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Maj 1996

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Witaj Jutrzenko naszej wiary!

Witaj Jutrzenko naszej wiary!
Praca Zbiorowa

To piękny dokument upamiętniający nawiedzenie wszystkich parafii diecezji warszawsko-praskiej przez Matkę Bożą w Jej wizerunku loretańskim w Roku Wiary 2012-2013. Historyczne wydarzenie, które pozostawiło niezatarte ślady w rodzinach i wielu sercach ludzkich, siostry loretanki zebrały w jedną pozycję książkową. Wartościowa pamiątka nie tylko w archiwum parafii, ale i w naszych bibliotekach domowych.

Share.