Jeszcze raz potwierdziło się porzekadło: „uderz w stół, a nożyce się odezwą”… Odezwały się nie tylko nożyce, ale mnóstwo małych nożyczek, gdy Ojciec Święty powiedział prawdę o sytuacji w Polsce w przemówieniu skierowanym do pielgrzymów diecezji bielsko-żywieckiej.

Zabierali głos prezydenci, premierzy obecni i ci zaprzyjaźnieni ! z obcymi wywiadami, marszałkowie, ale i różne panie zabierające głos w różnych wysokich urzędach. Nawet „Zycie Warszawy”, które cieszyło się do niedawna jaką taką wiarygodnością, po wyrzuceniu co mądrzejszych dziennikarzy publikuje refleksje i zdjęcia zmęczonego Papieża, które ludzie, mający choć trochę wyczucia i kultury, nigdy by nie publikowali. Każdy człowiek ma prawo do jakiejś intymności. Brak słów dla takiego prymitywizmu.

Słowa abpa Teodorowicza chyba są tu bardzo na miejscu: „Kiedy społeczeństwo patrzy na zło obojętnym okiem i milczy, wówczas zło celne, przemyślne i śmiałe narzuca takiemu społeczeństwu swoją opinię i usypia sumienie”. A wtedy jak rozeznać pomiędzy złem a dobrem? Brak silnej autorytatywnej reakcji wobec urzędowego zła, jakie się dzieje w Polsce, jest zawsze czymś złym. Jest mnóstwo małych protestów, jest mnóstwo małych działań, brak urzędowego poparcia dla nich. Czasem wydaje się. jakby niektóre osoby i środowiska katolickie popierały działania środowisk laickich i neopogan przeciw innym wierzącym. To nie była metoda ani Prymasa Tysiąclecia, a tym bardziej nie jest to metoda Jana Pawła II. Wystarczy przypomnieć ostatnie przemówienie Papieża. Jest rzeczą pewną, że nie jest ono reakcją na ujawnienie tajnej korespondencji między Ministrem Spraw Zagranicznych a Sekretariatem Stanu w Watykanie. Inna rzecz, że takie ujawnienie świadczy na arenie międzynarodowej, że jesteśmy partnerem niepoważnym, byle jakim i niewiarygodnym. Zresztą odkładanie ratyfikacji konkordatu dyskwalifikuje nas na arenie międzynarodowej i utrudnia włączenie do struktur zachodnioeuropejskich. Na Zachodzie też nie wszyscy zgadzają się z nauką Papieża, ale wszyscy bez wyjątku zabiegają o dobre kontakty z Watykanem, gdyż niewątpliwie jest to jedyny bezdyskusyjny autorytet na święcie! Kiedyś jeszcze jakiś autorytet miał prezydent Stanów Zjednoczonych. Dziś również i prezydent Stanów Zjednoczonych stracił w oczach świata.

Ojciec Święty napisał co napisał, bo dobrze wie, co się dzieje w Polsce. Z wyżyn Watykanu i z centrum Kościoła powszechnego jeszcze lepiej widać wszystkie zakulisowe i bezpośrednie działania zmierzające do zniszczenia wartości chrześcijańskich i tożsamości ochrzczonego narodu polskiego. A Papież, mimo tylu zajęć i odpowiedzialności za cały Kościół powszechny, zawsze i niejako na samym wierzchu ma troskę o sprawy narodu, z którego wyszedł. Ten naród kocha i chce mu pomóc.

I dlatego Ojca Świętego obchodzi, co naród czyni z wolnością, z możliwościami rozwoju, z dobrem, które poprzednie pokolenia wywalczyły za cenę krwi i za cenę życia.

„Obserwujemy dziś w Polsce – mówił Ojciec Święty 23 maja – próby ośmieszania religii i podważania autorytetu Kościoła. Niebezpieczne są próby deprawacji młodego pokolenia poprzez promowanie stylu życia pozbawionego odpowiedzialności za godność i kształt życia własnego i innych osób. Zasada panująca od czasów Jana Sarkandra: „cuius regio eius religio” (czyja władza, tego religia) – zdaje się dziś przybierać formę zaplanowanej aterzacji życra.” I potem wypowiada się taki wiceminister i twierdzi, że przecież jest wybrany demokratycznie większością, a więc może robić, co chce. Przecież wybór nie znaczy, że może sobie robić, co chce. Może iść zgodnie z prawem, może iść zgodnie z tradycją danego narodu, może iść zgodnie z życzeniami rodziców, ale nigdy nie może robić, co chce, bo został wybrany przez jakąś nieświadomą większość. Wobec takiej rzeczywistości szczególnie aktualne staje się wezwanie św. Leona Wielkiego, papieża: „Chrześcijaninie, poznaj swoją godność”. Uczeń Chrystusa powinien wiedzieć, że jest wezwany, by nosić imię chrześcijanina z godnością. To poczucie własnej godności zobowiązuje. Ono domaga się prawego sumienia. I tutaj Ojciec Święty przypomniał o tym prawym sumieniu. Powiedział w Skoczowie: „Dziś Polska na nowo potrzebuje ludzi, którzy daliby świadectwo o wartości prawdy”. Dziś, w dobie przemian, Polska potrzebuje ludzi kierujących się zasadami sprawiedliwości społecznej, aby nie było wyzyskujących i wyzyskiwanych. Aby troska o najuboższych wyznaczała kierunki rozwoju gospodarczego i kulturalnego. Dziś na nowo Polska potrzebuje ludzi, którzy kompetentnie i odważnie staną w obronie życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Polska potrzebuje ludzi sumienia. Nie można całe życie „grać”. Nie można iść tam, gdzie więcej płacą, być takim nijakim. Trzeba przecież zdecydować, trzeba wiedzieć, że środowiskiem, w którym sumienie kształtuje się najgłębiej, jest rodzina – jak mówił Papież. Rodzina zawsze stanowiła wartość, którą wszyscy zgodnie uważali za niezbywalną, fundamentalną ludzkiego rozwoju i szczęścia. W dzisiejszych czasach, niestety, znaczenie rodziny jest podważane. Kościół staje na straży rodziny, ale też rodzina musi bronić swojego istnienia i praw, które jej przysługują z samej natury. Rodzina chrześcijańska sama winna dać świadectwo, jak wiele dla człowieka znaczy miłość, wierność, trwałość, umiłowanie życia. (wg korespondencji z Rzymu dla Radia Maryja)

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Lipiec/Sierpień 1996

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Święty Jan Paweł II o Polsce do Polaków

Święty Jan Paweł II o Polsce do Polaków
Zbigniew Stojanowski – Han

Książka ta jest niezwykłym świadectwem umiłowania przez św. Jana Pawła II swojej Ojczyzny. Ukazuje go jako jego wielkiego nauczyciela patriotyzmu. Jest zaproszeniem do zastanowienia się nad swoim odniesieniem do ziemi ojczystej, do jej aktualnych spraw, do jej historii, kultury, do ludzi zamieszkujących tę ziemię. Zachęcając do lektury, życzę, aby karty tej książki stały się podręcznikiem patriotyzmu bardzo użytecznym dla duszpasterzy, nauczycieli i rodziców, dla każdego kto kocha Polskę.

UDOSTĘPNIJ