Klękam przed Wielką Tajemnicą,
Boga Żywego, a Utajonego,
którego dźwigałem
w procesji Bożego Ciała.
Bóg, którego świat ogarnąć nie może:
Niepojęty!
Wszechmogący!
Po trzykroć Święty!
został z nami w znaku chleba
aż do końca czasów.
Jest Bogiem dobrym jak chleb.
Bez tego Chleba żyć nie mogę.
Jeśli nie idę za Chrystusem
w procesjach mojego życia,
moje drogi prowadzą donikąd,
a życie traci sens.
Staje się tylko
utrapieniem człowieczym,
głodem, pragnieniem pustyni.
Więc Bóg stał się
Chlebem – Pokarmem.
Wszechmogący, a dobry.
Wszystko wiedzący, a prosty.
Sprawiedliwy, a miłosierny.
Nieogarniony, a obecny,
Niepojęty, a w znaku chleba,
Święty, a dostępny.
Nie bezrobocie jest tragedią.
Nie głód jest tragedią.
Podnieście wasze oczy ku górze
i zobaczcie:
pola bieleją!
Pan Bóg znów chleb rozmnożył.
I będzie go w obfitości,
tylko człowiek nie umie brać chleba.
Nie umie brać chleba ze stołu
i nie umie dzielić się chlebem.
Pozamykani egoiści.
Ludzie z brudnymi rękami
i o nieczystych ustach,
źle jedzą chleb.
Można mieć chleb,
ale jeśli nie jest dawany z miłością,
nie pobłogosławiony przez mamę,
to wtedy wyrzuca się chleb
do śmietnika.
Wy też popełniacie ten grzech.
Dlatego jesteście głodni.
Chleb dawany z miłością,
daje wzrost i siłę człowiekowi.
W rodzinie, przy stole, po modlitwie
w rodzinie ludzie dobrze jedzą chleb.
Z Wielkiej Nowenny
nauczyliśmy się przyrzekać:
„Będziemy stać na straży
budzącego się życia
.. .każdej kołyski…”
Doświadczyliśmy też tego,
że na każde nasze wołanie,
przekrzykiwał nas głos sprzeciwu.
I ja to słyszę dziś.
Wszystko słyszę.
Na wołanie: Rodzina Bogiem silna,
bezbożni krzyczą: Nie!
Na wołanie wierzących:
Ratujmy każde życie,
bezbożni chcą podpisać
prawo śmierci.
A ja myślałem,
że na ziemi krematoriów,
na ziemi, która jest świadkiem
tylu zbrodni,
zakwitną kiedyś kwiaty,
że będą je zrywać roześmiane dzieci,
że już nigdy nie wróci tu
cywilizacja śmierci.
Wróciła. Tylko się przebrała.
Teraz jest taka ugrzeczniona,
cywilizowana, przemalowana.

Nie zabijaj! Nikogo, niczego,
w żadnym miejscu, nigdy.
Nie ścinajcie główek kwiatom!
Oszczędźcie jedną brzózkę
na Boże Ciało,
choinkę na Boże Narodzenie.
Wszystko, co żyje, niech wielbi Boga.
Bóg wszystko uczynił dobrym.
Nie zabijaj tej dobroci.
Niszczyć środowisko jest grzechem.
Z tego trzeba się spowiadać.
Chrześcijanie chcą ocalić
wszystko, co żyje,
i na to nie zgadzają się bezbożni.

Nie mogę jednak
darować człowiekowi:
czy naprawdę braknie nam ziemi,
braknie nam chleba?
Nie.
Zachowanie życia
wymaga uporządkowania życia
każdego z nas.
A my, demokraci, tego nie chcemy.
Łatwiej jest grzeszyć,
niż zachować prawo.
Ludzie rozmodleni,
Wytrwajcie w mojej miłości!
Jeżeli będziecie trwać w miłości mojej,
i zachowacie moje przykazania
o cokolwiek prosić będziecie
Ojca mojego w niebie,
da wam!
Więc wysłuchaj nas
przez modlitwę matek,
przez modlitwę ojców,
przez modlitwę
dzieci pierwszokomunijnych,
przez modlitwę niewinnych dzieci.
Wytrwajcie w mojej miłości!
Wszelka gałąź,
która nie przynosi owocu,
będzie odcięta i w ogień wrzucona.
I spadnie!

Wiem, że taki jest koniec bezbożnych.
Tak kończą się wszystkie procesje,
które nie są za Chrystusem.
Więc „Za nimi proszę!
Nie zabieraj ich, Ojcze, z tego świata,
ale zachowaj ich od złego”
i spraw,
„aby mieli jedno serce,
i jednego ducha”.
Aby „trwali na modlitwie
i na łamaniu Chleba”.
Czy my doczekamy tego?
Kiedy w moim domu
w Ojczyźnie mojej
ludzie będą myśleć
z troską i miłością
jedni o drugich?
Ja już tego nie doczekam.

W rodzinie ludzie dzielą się chlebem.
Tak tworzą się wspólnoty ludzi
wzajemnie za siebie
odpowiedzialnych.
Kiedy my będziemy komunią?
Wspólnotą z Bogiem i między nami?
Mamy jedną wiarę, jeden chrzest,
ale jesteśmy podzieleni.
Mamy jedną Matkę-Ojczyznę,
więc wszyscy jesteśmy dziećmi
tej samej Matki,
a jednak nie mamy honoru,
bo w moim ojczystym domu
są głodni, bezdomni, samotni, smutni,
(…) nie chciani, bez miłości.

A cóż to jest miłość?
Oni myślą,
że to takie ładne okłamanie,
że to zalotny egoizm,
że to opłacane stręczycielstwo.
Nie!
Chcecie zobaczyć miłość?
Popatrzcie na tego tatę,
który przytula dziecko
do swojego serca
zasnęło…
Popatrzcie na mamę,
która oczekuje dziecka
i szła z trudem w procesji
Bożego Ciała;
nie ciężarna, ale błogosławiona.
Popatrzcie na Chrystusa,
który oddał swoje życie,
abyśmy mogli żyć.
Stał się posłusznym aż do śmierci,
aby uczynić nas
wolnymi dziećmi Ojca.
Jesteśmy wolni,
ale „wciąż wzdychamy
do wolności Synów Bożych”.

Całym życiem (…)
pragnę wyznawać, że jesteś
Bogiem moim,
Panem moim,
Panem dobrym jak chleb,
bez którego nie ma życia.
Spójrz, Panie,
na zgromadzony tu Kościół!
Twoimi są!
Błogosław dziedzictwu swojemu.
Ocal nas, Panie!
Pomóż wierzyć,
nawet gdy tracimy nadzieję.
Ty, który jesteś Królem
przyszłego wieku,
który jesteś Bogiem naszym
w Najświętszym Sakramencie,
a potem przyjdziesz w chwale.
Amen.

z książki „Jam sługa Twój” Warszawa 1995

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Czerwiec 1996

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Sługa Służebnicy Zbiór X

Sługa Służebnicy Zbiór X
bp. Józef Zawitkowski

Polecam lekturę dziesiątego tomu kazań księdza biskupa Józefa Zawitkowskiego, które były wygłoszone po doświadczeniu ciężkiej choroby i cudownym z niej wyjściu. Właśnie dlatego w kazaniach tych widać wyjątkowy żar miłości do Boga i Ojczyzny oraz mocne wołanie do nawrócenia i wiary w życie wieczne. Tak może mówić tylko ktoś, kto doświadczył kruchości życia i widział już niebiosa otwarte. Prośmy Boga w naszych modlitwach o zbawienie dla księdza biskupa Józefa Zawitkowskiego, który odszedł z tego świata 29 października 2020 roku. – ks. Walenty Królak –

UDOSTĘPNIJ