O człowieku, który opuszczając własną ojczyznę wyjeżdżał na Zachód, uciekając spod „opieki” systemu kłamstwa mówiliśmy kiedyś „wybrał wolność”. Czy to nie dziwne słowa? Jak można „wybrać wolność”, skoro sam akt wyboru jest znakiem wolności. Przecież tylko ten, kto jest wolny, może cokolwiek wybierać.

Okazuje się, że nie tak łatwo z tą wolnością. Ze samo „wybierać” to jeszcze za mało, by być wolnym – do tego trzeba „dobrze wybierać”. Wolność to zatem – wbrew temu, co się często dzisiaj słyszy – nie „poczucie swobody”, a raczej trud ciągłego wybierania tak, by nie wybrać źle. Kierowca mknący w szybkim samochodzie po autostradzie może czuć się wolny, ale popatrzcie, jak wiele go ta wolność kosztuje: w’ ciągu każdej minuty musi podejmować dziesiątki decyzji, z których każda musi być trafna – wystarczy jedna zła, wystarczy jeden fałszywy ruch kierownicą, by sprowadzić nieszczęście nie tylko na siebie, ale i na bliźnich. Przykładem może być grzech pierworodny – jeden zły wybór naszych prarodziców skutkuje do dziś w moim i twoim życiu. Zastanawiam się czasem – i aż ciarki mnie przechodzą – nad tym, kto będzie cierpiał przez moje złe wybory?

Wolnego człowieka poznaje się po tym, że jest on odpowiedzialny – to znaczy, że swoje wybory bierze na siebie. Odpowiedzialność jest więc jak druga strona monety, której na imię wnlność. Bez tej drogiej strony wolność jest fałszywą monetą, jest świecidełkiem bez wartości. Kiedy na przykład w imię w alki o „wolność wyboru” ktoś domaga się prawa do krzywdzenia niewinnych, to zaiste nie o wolność tu chodzi, ale ojej karykaturę. A tak, jak „prawie-prawda” jest kłamstwem, tak „prawie-wolność” jest faktycznie niewolą.

Jeśli popatrzymy na człowieka – drobinkę zanurzoną w kosmosie, zbudowaną z tych samych cząstek elementarnych. podlegającą powszechnym prawom fizyki i biologii – pytamy, dzięki czemu jesteś inny, człowiecze, czemu podnosisz głowę i wydaje ci się, że cały ten świat przerastasz. „Bom wolny – odpowie – bo mogę iść w prawo albo w lewo, bo mogę iść w górę albo w dół, bo mogę kochać”. I rzeczywiście, wolność to pierwszy dar, który otrzymał człowiek, dar największy, bo czyni człowieka człowiekiem. Dar domaga się odpowiedzi – to również jedno ze znaczeń słowa „odpowiedzialność” – moja wolność jest dla mnie wyzwaniem, na które muszę odpowiedzieć. Jest więc powołaniem. W głębi wolności słychać zawsze ciche „chodź!” To Bóg woła.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Wrzesień 1996

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Za co warto umierać
abp Charles J. Chaput OFMCap

Charles J. Chaput OFMCap, emerytowany arcybiskup Filadelfii, zabiera nas w intelektualną podróż pełną wyzwań, przed którymi – podobnie jak przed śmiercią – nie sposób uciec. Z właściwą sobie mądrością i szczerością, stawia przed Czytelnikiem najważniejsze pytania: po co jesteśmy? dla czego warto żyć? Czy choćby to tytułowe: za co warto umierać? Nie odpowiada, jak to ma już w zwyczaju, wprost. Niczego nie podaje nam jak kelner na tacy (...)

UDOSTĘPNIJ