Mało kto wie o tym, jak ogromną rolę w ukształtowaniu się współczesnego Różańca, który łączy modlitwę ustną z rozmyślaniem, odegrał pewien kartuski mnich. Urodził się on jeszcze przed bitwą pod Grunwaldem, studia zaś pobierał w Krakowie. Niektórzy uważają go za Niemca, jednak autor poniższego artykułu, Hiszpan z zakonu marianistów, twierdzi, że Dominika można uważać za Polaka, (red.)
Dominik Helion urodził się w okolicach Gdańska około 1384 r. Do historii przeszedł jako Dominik z Prus. Pochodził z rodziny rybackiej, niebogatej, ale uczciwej. Dominik nie był świętym dzieckiem, wiemy na przykład, że gardził swoim ojcem. Po jego śmierci, gdy chłopiec miał jedenaście lat, matka wysłała go na służbę do pewnego gdańskiego kaznodziei, dominikanina, który nauczył go alfabetu i Modlitwy Pańskiej, próbował też zaszczepić w nim miłość do Matki Najświętszej.
Młody Dominik znalazł się niebawem w Krakowie, gdzie rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jednak nie był pilnym studentem, dużo czasu spędzał na grze w kości i marnotrawieniu czasu Niepokoił go jednak jakiś wewnętrzny głos, który sprawił, że Dominik nawet próbował wstąpić do klasztoru.
Przełomowe wydarzenie w jego życiu miało miejsce w jednym z kościołów krakowskich, prawdopodobnie Mariackim. Kiedy Dominik wszedł do środka i dał ostatnią monetę żebrzącej staruszce, ta zapewniła go, że przez ten gest wyjednał sobie łaskę przebaczenia wszystkich grzechów. Młody student był później przekonany, że przez staruszkę przemówiła do niego sama Najświętsza Maryja Panna, zapewniając o czekających go łaskach. Dominik postanowił porzucić dotychczasowe życie i wstąpić do zakonu kartuzów w Trewirze. Działo się to w październiku 1409 r.; Dominik miał wówczas dwadzieścia sześć lat.
Zaczynając nowicjat, myślał, że najważniejsze w swoim życiu ma już za sobą. Ale Bóg miał wobec niego dalsze plany. Na drodze nowicjusza postawił wspaniałego opala, Adolfa z Essen, który dodawał mu odwagi i zachęcał do dalszej pracy, tym bardziej, że Dominik przeżywał poważne trudności w medytacji i modlitwie, spowodowane przede wszystkim przez rozproszenia i bóle głowy.
Opat Adolf miał w zwyczaju odmawiać pięćdziesiąt razy w ciągu dnia pierwszą część Pozdrowienia Anielskiego. Bardzo kochał tę formę modlitwy. Na jej temat napisał nawet książeczkę, którą podarował Dominikowi, zapewniając go, że jeśli ktoś przez cały rok będzie powtarzać dzień po dniu Zdrowaś Maryjo, to nawet jeżeli jest bardzo złym człowiekiem, na pewno zmieni swoje życie na lepsze.
Pełen dobrych intencji, Dominik zaczął odmawiać Anielskie Pozdrowienia. Szybko jednak okazało się, że jest to dla niego zajęcie nudne i nieużyteczne. Wówczas Adolf z Essen dał nowicjuszowi swoją drugą książkę. Jej tematem były rozmyślania nad tajemnicami z życia Chrystusa.
Dominik miał więc dwie książki w ręku, a w sercu wiele oporów, które przezwyciężał na drodze trudnej modlitwy.
Wtedy, kierowany jakimś Bożym impulsem, ku własnemu zdziwieniu stworzył znakomitą syntezę modlitwy i medytacji. Przyszło mu na myśl, by modlić się kolejnymi Zdrowaś Maryjo swego mistrza, dodając po słowie „Jezus” zdanie opisujące którąś z tajemnic z życia Syna Bożego, od poczęcia po Wniebowstąpienie. Byty to tzw. „klauzule z życia Jezusa”. Dominik modlił się np.: „… błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus, któregoś w zwiastowaniu anielskim z Ducha Świętego poczęła”.
Tak powstał pierwszy Różaniec z dopowiedzeniami, a jednocześnie pierwszy Różaniec łączący modlitwę ustną z medytacją. Wiemy nawet, kiedy miało miejsce to wydarzenie. Było to w czasie Adwentu 1409 r., dokładnie pięćset osiemdziesiąt siedem lat temu!
Od tej chwili Dominik modlił się polecanymi mu przez opata pięćdziesięcioma Zdrowaś Maryjo, czytając cichym szeptem każde dopowiedzenie i rozmyślając chwilę nad kolejnymi tajemnicami z życia Jezusa Chrystusa. Jego Różaniec trwał około godziny, bo nie był tylko ustną modlitwą, lecz prawdziwym ćwiczeniem się w medytacji. Modlitwa w jedności z Matką Najświętszą dawała mu wspaniałą możliwość zgłębiania tajemnic Syna Bożego i rodziła głęboki pokój w duszy. Dominik zbliżył się do Boga, a jego serce wypełniło wielkie szczęście. Nareszcie mógł się radować w modlitwie i doświadczyć w niej duchowej pociechy.
Dominik z Prus wytłumaczył swoją metodę Adolfowi, który zachwycił się nią i sam zaczął ją praktykować. Również pozostali niemieccy współbracia zaczęli odmawiać Różaniec według wzoru naszego rodaka i szybko się zauroczyli tym sposobem modlitwy. Zaczęli tworzyć jej kopie i niebawem metoda ta była znana w klasztorach kartuzów w Niemczech i we Francji. Jak mówią dokumenty, w 1455 r. „na cały świat zostało wysłanych już tysiąc egzemplarzy tych dopowiedzeń”.
Sam Dominik w latach 1432-1434 napisał sto pięćdziesiąt dopowiedzeń do pierwszej części Zdrowaś Maryjo, modlitwy zwanej wtedy Psałterzem Najświętszej Maryi Panny. Do końca życia kochał swój Różaniec, który – jak sam wyznał – pomógł mu wytrwać przy Bogu do końca mimo wielu cierpień duszy i ciała. Dominik Helion zmarł 21 grudnia 1460 r. w Trewirze.
W Muzeum Narodowym w Poznaniu znajduje się XVII-wieczny obraz autorstwa słynnego malarza hiszpańskiego Francisco de Zurbarana, na którym rozpoznajemy naszego Dominika z Prus. Przed Matką Bożą klęczą czterej kartuzi i adorują Maryję, która jednemu z nich, Dominikowi Helionowi, przekazuje Różaniec.
Imię „Dominik” najczęściej przywołuje inną świętą postać – św. Dominika, założyciela dominikanów. Stąd z upływem lat zatarła się pamięć o cichym kartuzie. Jest to zresztą w pełni zgodne z duchowością kartuzów, którzy nie prowadzą procesów beatyfikacyjnych swoich świętych, a każdego zmarłego mnicha grzebią w anonimowym grobie, na którym stawiają nagi krzyż.
Może przypomnienie postaci Dominika nakłoni Polaków do jeszcze większego docenienia medytacji i skupienia przy odmawianiu Różańca.
***
Dopowiedzenia do Zdrowaś Maryjo przy rozważaniach różańcowych
ZDROWAŚ, MARYJO, ŁASKI PEŁNA, PAN Z TOBĄ. BŁOGOSIAWIONAŚ TY MIĘDZY NIEWIASTAMI I BŁOGOSŁAWIONY OWOC ŻYWOTA TWOJEGO, JEZUS… (dopowiedzenie z odpowiedniej tajemnicy)
TAJEMNICE RADOSNE
- Któregoś Ty, Maryjo Dziewico, poczęła z Ducha Świętego.
- Któregoś Ty, Maryjo Dziewico, zaniosła do Elżbiety.
- Któregoś Ty, Maryjo Dziewico, zrodziła w Betlejem.
- Któregoś Ty, Maryjo Dziewico, ofiarowała w świątyni.
- Któregoś Ty, Maryjo Dziewico, odnalazła w świątyni.
TAJEMNICE BOLESNE
- Któryś za nas pocił się Krwią.
- Któryś za nas był biczowany.
- Któryś za nas był cierniem ukoronowany.
- Któryś za nas krzyż ciężki nosił.
- Któryś za nas został ukrzyżowany.
TAJEMNICE CHWALEBNE
- Któryś został z martwych wskrzeszony.
- Któryś do nieba wstąpił.
- Któryś zesłał na nas Ducha Świętego.
- Który Ciebie, Maryjo Dziewico, wziął do nieba.
- Który Ciebie, Maryjo Dziewico, ukoronował w niebie.
ŚWIĘTA MARYJO, MATKO BOŻA, MÓDL SIĘ ZA NAMI, GRZESZNYMI, TERAZ I W GODZINĘ ŚMIERCI NASZEJ. AMEN.
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Grudzień 1996
Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA
Psałterz Jezusa i Maryi
bł. Alan z La Roche
Wydanie "Złotego dzieła" bł. Alana z Roche, to pierwsza tak całościowa prezentacja jego różańcowej spuścizny oraz duchowej więzi ze św. Dominikiem. Czytelnik, obok omówienia genezy, struktury i historii objawień Różańca, znajdzie tu także całe zbiory bogatych i inspirujących przykładów praktyczno-duchowych, służących owocnemu rozważania tajemnic Chrystusa we wspólnocie z Jego Matką.
