Chciałabym podzielić się z Czytelnikami „Różańca” pewnym J szczególnym przeżyciem. W lutym 1981 roku mój chrześniak Marcin kończył roczek. Od znajomego księdza otrzymałam dla niego obraz Matki Bożej Częstochowskiej z następującą dedykacją: „Marcinkowi — Łukaszowi Śliwowskiemu w pierwszą rocznicę urodzin – by pomyślnie się rozwijał pod opieką Matki Bożej – z błogosławieństwem kapłańskim”. Obraz ten jednak do adresata nie dotarł, ponieważ zaginął.

Jest rok 1996, wybierałam się do Marcina na szesnaste urodziny. Kilka dni wcześniej umówiłam się telefonicznie na spotkanie z Janą – koleżanką z pracy, która poinformowała mnie, że gdy się spotkamy, odda mi pewien obraz. Kiedy do niej przyjechałam Jana wręczyła mi obraz i powiedziała, że został przysłany z Jugosławii. Ogromnie się zdziwiłam, w jaki sposób ten zaginiony przed piętnastu laty obraz Matki Najświętszej znalazł się poza granicami kraju. Nie mogłam sobie tego uzmysłowić. Okazało się, że przez nieuwagę, czy też może kierowana Duchem Świętym włożyłam go między kartki atlasu, który następnie dałam Janie dla będącego wówczas u niej z wizytą Jugosłowianina Nedżo. Atlasów w sprzedaży nie było, a jemu był potrzebny.

Odsyłając obraz do Polski Nedżo napisał: „W atlasie geograficznym, który dawno temu mi ofiarowałaś, znalazłem ten obraz Matki Bożej… Patrząc na tekst życzeń z okazji I rocznicy urodzin wyobrażam sobie, że ten Marcin jest już dorosłym chłopcem. Może będzie to dla niego miła pamiątka.”

Przez piętnaście lat wizerunek Matki Bożej był w Jugosławii, by w czasie trwającej tam wojny chronić ludzi i rodzinę Nedżo. W listach, jakie w tym czasie Nedżo przysyłał do Jany, opisywał okrucieństwa, jakich dopuszczali się żołnierze na ludności cywilnej, a szczególnie kobietach i dzieciach. Opisy są wstrząsające. W grudniu 1991 r. Nedżo pisał:

„…Serbowie zabijają bez litości dzieci, kobiety, starców. Mało tego! Wyłupują oczy, obcinają nosy, uszy, głowy i ręce, wyjmują serca, po indiańska skalpują głowy, palą żywych ludzi, a nawet… rytualnie piją krew ofiar! Jak do tej pory zburzono ponad 250 kościołów, zrównano z ziemią setki miasteczek i wsi, tak że często nawet ślady po nich nie zostały, bo buldożerami wyrównują teren. Wygnano i skazano w ten sposób na tułaczkę i nędzę ogromne rzesze niewinnych ludzi. Słysząc i oglądając takie sceny czasem boję się, że zwariuję. Nasza klęska jest jak kataklizm…”

Jakże bardzo była tam potrzebna obecność Maryi. Za Jej wstawiennictwem rodzina Nedżo ocalała. Marcin skończył szesnaście lat, wchodzi w życie ludzi dorosłych. Matka Boża w częstochowskim obrazie wróciła do niego, bo teraz on Jej potrzebuje.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Czerwiec 1996

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Apelowe „Głosów Zbieranie” 2021

Apelowe „Głosów Zbieranie” 2021
abp Wacław Depo

Mając świadomość, że Kościół Częstochowski ma szczególną misję, z racji obecności cudownej Ikony Bogarodzicy, oraz to, że Częstochowa jest słusznie nazywana „duchową stolicą Polski”, proszę przyjąć te słowa Apelowych „Głosów Zbierania”, również jako hołd wdzięczności za życie i posługę śp. Ks. Abpa Stanisława Nowaka.

UDOSTĘPNIJ