Już w latach osiemdziesiątych nawet socjologowie reprezentujący orientację laicką, stwierdzali, że lata kryzysu, obok nasilenia procesów sekularyzacyjnych, przynoszą falę nawróceń i publicznego uczestnictwa w praktykach religijnych. Pojawiły się nowe formy aktywności Kościoła w sferze kultury, co można było uznać za dowód, iż programowa laicyzacja została zneutralizowana. Jak stwierdzają to liczni badacze, lęki i zagrożenia powodując u części młodzieży dezintegrację psychiczną, inspirowały ją do poszukiwania stabilnych wartości etycznych. Narosło przekonanie, że jedynie Kościół i religia dostarczają zawsze aktualnych zasad moralnych, trwałych wartości i praw etycznych o charakterze uniwersalnym. Praca Kościoła katolickiego, m.in. głoszenie idei personalizmu chrześcijańsko-społecznego, wpłynęły na pogłębienie religijności młodzieży. Religijne mchy odnowy i wspólnoty oazowe stały się alternatywnymi sposobami życia wobec wymogów instytucji państwowych. Wartości religijne, których nikt wówczas nie kwestionował, filozofia i nauka społeczna Kościoła stały się drogowskazem życia dla dużej grupy młodzieży.

A jednak od kilku lat mamy do czynienia z obniżeniem się poziomu religijności młodzieży. Według opinii jednego ze znawców problemu, w ciągu trzech lat wolności, wskutek działania mediów antykatolickich, stopień spustoszenia w świadomości społeczeństwa jest większy niż stopień spustoszeń dokonany przez cały czas rządów komunistycznych. W czasach minionych odbiorca propagandy antykościelnej był nieufny, wiedział, że mass media kłamią, istniał pewien instynkt samoobrony. Działanie antykościelne nigdy nie było tak agresywne i zmasowane. Obecnie efekt antyreligijnej propagandy jest wzmocniony jej szerokim zakresem sposobów i metod: od głoszenia prymitywnego nihilizmu aż po wyrafinowane sposoby krytyki Kościoła rzekomo dla jego dobra.

Nawet przedstawiciele laickiej orientacji nie ukrywają zaniepokojenia wywołanego objawami dekadencji i pogardy dla człowieka w mediach masowych. „50 mordów tygodniowo na ekranie telewizora nie jest żadnym świadectwem zwiększającego się zakresu wolności” – wołał w 1979 roku niemiecki socjaldemokrata, Egon Bahr. Zaiste, poruszający to obraz, gdy go zestawić ze stosami zwłok, piętrzącymi się obecnie każdego dnia na ekranach telewizorów. 4 tysiące trupów i 600 przypadków gwałtu w jednym tylko tygodniu naliczyli specjaliści od środków przekazu, co w sumie daje filmową krwawą łaźnię trwającą 25 godzin. Mówi się o wprost nieprawdopodobnych przykładach poniżenia godności człowieka w programach telewizji oraz telewizji satelitarnej, która z wielkim rozmachem wkroczyła również do naszych domów. Niedawno w Stanach Zjednoczonych zorganizowano seminarium poświęcone oddziaływaniu kultury masowej na młodzież. Przytoczono tam następujące dane: młodzież ogląda programy telewizyjne średnio 26 godzin tygodniowo. Przeciętny czas poświęcony mediom masowym przez młodzież w tygodniu to 60 do 70 godzin. Niezwykle ważnym czynnikiem jest również muzyka rockowa stanowiąca przemysł wartości 15 bilionów dolarów. Na seminarium podawano także dane dotyczące inicjacji seksualnej młodzieży. Dziewczęta uprawiające współżycie seksualne w wieku 15 lat – 20 proc., 17-letnie – 40 proc.; 95 na 1000 niepełnoletnich zachodzi w ciążę, z tej liczby 45 proc. dokonuje aborcji. W samych Stanach Zjednoczonych w roku 1984 miało miejsce 6500 samobójstw młodych ludzi w wieku między 15. a 24. rokiem życia. Według danych przedstawionych na seminarium, w ostatnich latach liczba samobójstw młodzieży pomiędzy 15. a 19. rokiem życia zwiększyła się o 300 proc. Kultura młodzieżowa stwarza zamknięty, wyizolowany świat, skupiony jedynie na chwili obecnej. Miarą wartości człowieka ma być jedynie sukces oparty na tak błahych kryteriach, jak wygląd i popularność. Jest to kultura głęboko egocentryczna, ukierunkowana wyłączne na poszukiwanie przyjemności zmysłowej. Tworzy ona bardzo płytkie więzi społeczne, pełne pozorów i nieufność. W myśl założeń tej kultury, rodziców uważa się za nudnych i nierozsądnych. Najbardziej tragiczne jest to, że propagowana kultura młodzieżowa jest połączona z wielkim szalbierstwem: otóż nie da się zastosować jej reguł we własnym życiu, i to właśnie pociąga za sobą tak wielką liczbę samobójstw, depresji i uzależnień od narkotyków.

W tej naszej panoramie sytuacji społeczno-kulturowej młodzieży, którą dokonujemy w skali „makro”, nie można pominąć zjawiska narastania we współczesnej kulturze mchów kontestacyjnych i kontrkulturowych. Niekiedy usiłuje się wytłumaczyć powstanie różnych przejawów kultury spontanicznej, takich jak popularność muzyki rockowej, pojawienie się różnych grup młodzieżowych (punk, heavy-metal, skinhead, sataniści itp.) jako reakcję na gwałtowne załamanie się dotychczas uznawanej struktury normatywnej i ustalonych stosunków społecznych. W ostatnich latach nastąpił w pewnych środowiskach młodzieży polskiej rozwój mchów nawiązujących do odmiennych tradycji religijnych i naukowych. Źródłem inspiracji są tutaj religie Wschodu (buddyzm, hinduizm, taoizm) oraz systemy okultystyczne (alchemia, astrologia, hermetyzm, magia). Według opinii socjologów wszystkie te zjawiska są symptomami przejścia do innego typu kultury, której właściwością jest pluralizm ugrupowań, światopoglądów i stylów życia.

Trudności światopoglądowe młodzieży pogłębia istniejący kryzys ekonomiczno-społeczny, który jest źródłem zagubienia i rodzi postawy buntu wobec oficjalnego systemu wartości. Jawi się niebezpieczeństwo manipulacji młodzieży i wykorzystywania istniejących trudności dla osłabienia jej więzi z Kościołem przez ugrupowania o orientacji hedonistyczno-laickiej. Dlatego hasło „nowej Ewangelizacji” przychodzi w samą porę (z: „Kościół a wyzwania demokracji”, Warszawa 1996).

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Wrzesień 1996

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Teraz maluj przyszłość
ks. Krzysztof Pawlina

Namawiam cię do twórczości. Możesz zapytać: po co mi to? Tylu moich przyjaciół i kolegów żyje bez wysiłku i nic specjalnego się nie dzieje. No właśnie, nic się nie dzieje. A chodzi o to, aby się działo. Malować swoją przyszłość, to uczyć się żyć. Życie jest sztuką. A ty masz być artystą tego życia. Masz malować świat własnych marzeń, bawiąc się farbami. Ucz się żyć, aby ślad życia po sobie zostawić. Picasso zwykł mawiać: „Jesteśmy tym, co po nas zostanie”. Jeśli więc chcesz zostawić po sobie ślad, naucz się go robić – maluj!

Udostępnij