Keith Bower jest redaktorem programu na temat wiedzy o ludzkiej płciowości przeznaczonego dla rodziców i nauczycieli w Stanach Zjednoczonych. W marcu jako gość Radia Maryja dzielił się z Polakami swoim doświadczeniem. Poniższy wywiad, przeprowadzony przez zespól rozgłośni, przybliży naszym Czytelnikom sposób, w jaki amerykańscy katolicy usiłują rozwiązać problem edukacji seksualnej w swoim kraju.

Jak narodził się pomysł programu i takiego podjęcia problemu edukacji seksualnej?

Uważam, że szkoła powinna wspierać rodziców w wychowywaniu dzieci, zwłaszcza w zakresie nauczania o płciowości. W tym celu w latach 1992-1994 próbowaliśmy stworzyć pilotażowy program dla jednej ze szkół w Illinois, w samym sercu Stanów Zjednoczonych. Program ten zakładał, że w klasie mieszanej nauczyciel uczy o płciowości. Sądziliśmy, że jeżeli zrobi się to bardzo po katolicku, spełni się wszelkie oczekiwania. Tymczasem program nie zdał egzaminu. Wtedy zaczęliśmy myśleć, że być może był on bardziej odpowiedzią na zapotrzebowanie rodziców, którzy próbowali uciec od odpowiedzialności w tym zakresie, niż przekazywaniem dzieciom wyczerpujących informacji. Zaczęliśmy zastanawiać się, jak uzdrowić tę sytuację. Zrozumieliśmy, że to przede wszystkim rodzice mają obowiązek przekazywania intymnej części wiedzy o płciowości, dlatego że tylko oni wiedzą, na jakim etapie rozwoju psychoseksualnego jest ich dziecko. Nauczyciel w dużej klasie nie ma możliwości poznania każdego dziecka na tyle, aby w pełni mu pomóc. Tak więc napisaliśmy oddzielny podręcznik dla rodziców i nauczycieli, który podpowiada im, w jaki sposób wiedza o cnotach i wartościach powinna być przedstawiana w klasie i w domu

Jaka jest Pana zdaniem rola ojca w przygotowaniu dziecka do odpowiedzialnej miłości, a zwłaszcza w procesie przekazywania wiedzy o ludzkiej plciowości?

W tej dziedzinie rodzice uczą własnym przykładem, ponieważ dzieci i młodzież zwykle szukają autorytetów. W okresie dojrzewania największym autorytetem powinni być rodzice. Dla młodych ludzi są oni wzorem postępowania nie tylko w sprawach dnia codziennego. Żyjąc na co dzień wartościami chrześcijańskimi, kochając swoje dzieci, poświęcając im uwagę, uczą także, jak patrzeć na świat, na czym oprzeć swoją filozofię życia.

Obecnie obserwuje się w Stanach Zjednoczonych tendencję do odsuwania się ojców od rodziny. Częściowo jest to związane z objawem zwanym pracoholizmem. Wielu ojców tłumaczy sobie, że muszą dłużej przebywać poza domem, żeby zarobić na utrzymanie rodziny i zapewnić dzieciom lepszy byt. Zwykle dla mężczyzn jest to wielka pokusa, niezależnie, czy traktujemy te zachowania w kategoriach nałogu, czy też problemów natury psychologicznej. Jedno jest pewne – im bardziej ojciec jest obcy swojej córce, tym bardziej jest ona skłonna wcześnie podejmować życie płciowe czy szukać męskiego oparcia poza małżeństwem lub przed małżeństwem.

Obecność ojca jest szczególnie ważna w kształtowaniu rozwoju chłopców, gdyż głównie właśnie ojciec uczy, jak należy odnosić się do kobiet. Nie jesteśmy, niestety, zdolni stworzyć w Stanach Zjednoczonych w pełni bezpiecznego środowiska dla chłopców. Zbyt wiele jest dookoła pornografii. Jest obecna w radiu, telewizji. W czasach mojej młodości, jeśli ktoś szukał pism pornograficznych, szperał po śmietnikach. Obecnie trudno uniknąć kontaktu z pornografią. Lecz jeżeli ojciec jest pierwszą osobą, która ma wpływ na młodego chłopca i jest dla niego dobrym przykładem, jeżeli pokazuje, co znaczy być odpowiedzialnym, jak funkcjonować w dorosłym życiu, jak postępować zgodnie z wiarą, jak przestrzegać Bożych przykazań, wtedy syn będzie starał się naśladować ojca.

W każdym społeczeństwie ważne jest uświadomienie sobie, że kobieta powinna tworzyć atmosferę przyjaznego, ciepłego ogniska rodzinnego, które będzie przyciągało męża i ojca. Amerykański pisarz George Gilder mówił w jednej ze swoich książek, że to kobieta włącza mężczyznę w życie społeczne, umożliwiając mu stanie się ojcem. Rola ojca zaś polega na zapewnieniu żonie i dzieciom opieki i odpowiednich warunków materialnych. W Stanach Zjednoczonych obserwuje się stały wzrost zastępowania roli ojca opieką państwa Mężczyzna odbiera to jako głębokie zranienie swojej osoby, ale z długiej strony jest to dla niektórych mężczyzn dużą pokusą do traktowania życia płciowego wyłącznie jako rozrywki. sportu. Takie postępowanie w krótkim czasie przynosi smutne owoce – czyni kobiety ofiarami, mężczyźni natomiast nie ponoszą żadnych konsekwencji. Z czasem jednak i oni odczuwają skutki takiego postępowania. Najsmutniejszą rzeczą w Stanach Zjednoczonych jest to, że obecnie wielu ojców nie ma dobrego kontaktu ze swoimi dorastającymi dziećmi i nie jest w stanie przygotować się do roli dziadków.

Stany Zjednoczone mają ponad dwudziestoletnie doświadczenie w realizowaniu w szkołach programów edukacji seksualnej. Kosztowały one wiele pieniędzy, pracy i czasu. Jak można ocenić ich obecne skutki?

Ruch na rzecz edukacji seksualnej rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych na początku naszego stulecia. Głównym jego założeniem był pomysł udostępnienia antykoncepcji wszystkim małżeństwom. Uważano, że małżeńskie pary będą dzięki temu szczęśliwsze, pozostaną ze sobą dłużej, będą mogły mieć mniej dzieci i zapewnić im lepsze warunki materialne.

Skutek był dokładnie odwrotny. Wzrósł ogrom ludzkiego nieszczęścia Po raz pierwszy od czterdziestu lat zanotowano duży wzrost liczby chorób przenoszonych drogą płciową. Wzrosła ilość ciężarnych, niezamężnych dziewcząt. Zaczęto coraz później zawierać związki małżeńskie, co stanowiło swoisty nacisk na młodych, by wcześniej rozpoczynali współżycie. Coraz liczniejsze były rozwody wśród osób, które rozpoczęły współżycie seksualne przed małżeństwem. Wzrosła ilość aborcji, wiele osób doświadczyło nieszczęścia z powodu nietrwałych związków, a co za tym idzie – wzrosła liczba samobójstw wśród młodych ludzi. Źle rozumiana wolność spowodowała nieprawdopodobne wręcz zubożenie duchowe człowieka i trywializację płciowości. Życie seksualne dla wielu stało się zabawą, a nie godnym człowieka przeżywaniem własnej płciowości. Zaczęliśmy coraz bardziej oddalać się od siebie. Łatwiej było zaskarżyć kogoś do sądu. niż przezwyciężyć różnice poglądów. Zapomnieliśmy, jak powinny wyglądać właściwe relacje międzyludzkie. Myślę, że miało to ogromnie negatywny wpływ na szeroko pojętą kulturę, na godność człowieka, na radość i szczęście płynące z nieskomplikowanego życia.

Czym konkretnie różni się proponowany przez Pana program od tych, które funkcjonują już w ramach przedmiotu tzw. edukacji seksualnej?

Przeprowadzamy rocznie pięć lekcji w każdej klasie w ciągu jednego tygodnia Na początku każdej lekcji czytany jest fragment z Pisma Świętego. Następna część zajęć, w których dzieci aktywnie uczestniczą, ma na celu doprowadzić uczniów do głębszego zrozumienia systemu wartości oraz znaczenia sakramentalnej miłości w życiu człowieka.

W pierwszych pięciu klasach szkoły podstawowej program koncentruje się na kształtowaniu wrażliwości na drugiego człowieka i odpowiedzialności przed Bogiem za własne grzechy. Uczymy dzieci, że nie powinny jednak zadręczać się poczuciem winy, ponieważ jeżeli człowiek prawdziwie żałuje, Chrystus przebacza grzechy. Ta wiedza jest przekazywana dzieciom po to, by wiedziały, jak kształtować sumienie, jak rozeznawać sytuacje i podejmować właściwe decyzje. Program prowadzony jest w taki sposób, by zawsze wiadomo było, że to przede wszystkim Kościół ma obowiązek uczyć człowieka, jak powinien kierować swoim życiem. Tłumaczymy, że sumienie nie jest kształtowane na podstawie tego. co czujemy, ale na podstawie autentycznego osądu opartego na Objawieniu Chrystusa (Piśmie Świętym i Tradycji) oraz nauczaniu papieży. Wiedzę tę odnosimy do aktualnych życiowych sytuacji

Od klasy szóstej (dzieci jedenastoletnie) program dokładnie omawia cnotę czystości, ponieważ uczniowie mają już podstawy wiedzy o tym. co w życiu człowieka jest najważniejsze i jakie jest Boże wezwanie adresowane do ludzi. Rozmowa w klasie o czystości powinna być kontynuacją rozmów w domu. Sugerujemy, aby rodzice spotykali się z nauczycielami mniej więcej trzy tygodnie przed wprowadzeniem programu w szkole i wspólnie uzgadniali zakres i formę przekazywanych dzieciom treści.

Jeżeli to tylko możliwe, matka powinna rozmawiać z córką, a ojciec z synem Powinni mówić dzieciom o tym, jak wyraża się miłość małżeńska, co oznacza współżycie płciowe. Rodzice robią to zgodnie z naturalną skromnością panującą w ich domu. Nie chcemy określać, co, kiedy i w jakim zakresie rodzice powinni przekazywać swojemu dziecku. Podkreślamy tylko, że zanim w klasie będzie mowa o czystości dziecko powinno mieć wystarczającą wiedzę, co oznacza szóste i dziewiąte przykazanie, na czym polega odpowiedzialność przed Bogiem za własną płciowość. Wymaga to od nas, katolików, świadectwa życia wobec społeczności, która trywializuje płciowość i nie ma pojęcia o jej głębokim znaczeniu.

Dziękujemy bardzo za rozmowę.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Czerwiec 1997 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Małżeńskie ABC według św. Jana Pawła II
Elżbieta Marek

Alfabet teologii ciała zaczerpnięty z „Miłości i odpowiedzialności” oraz wybranych katechezach środowych św. Jana Pawła II. Hasła uporządkowane według alfabetu w prosty i przystępny sposób opowiadają o małżeństwie i ludzkiej miłości. Zawsze warto wracać do źródła i przekładać treści trudne i mało zrozumiałe na prosty język. Takim właśnie tłumaczeniem ważnej nauki Jana Pawła II o małżeństwie i rodzinie jest ta książka. Doskonały prezent dla narzeczonych i małżonków.

Udostępnij

„Różaniec” jest miesięcznikiem formacyjnym. Znajdziesz w nim treści, które pomogą Ci wzrastać na drodze życia duchowego. Głównym rysem pisma jest maryjny wymiar duchowości katolickiej.