Biskup pomocniczy diecezji łowickiej, Józef Zawitkowski, jest łubianym autorem wieki poczytnych książek, np. „Panie, do kogo pójdziemy”, „Wierzę, ufam, miłuję”. Ogromną popularnością cieszą się jego kazania radiowe z kościoła św. Krzyża w Warszawie. Za miesiąc Ksiądz Biskup będzie obchodził trzydziestopięciolecie święceń kapłańskich.

Zbliża się Wielkanoc Roku Pańskiego 1997. Czym jest dla Księdza Biskupa to święto i które z przeżyć tej uroczystości są dla Waszej Ekscelencji najmocniejsze, najgłębsze, może najbliższe sercu?

Wielkanoc jest dla mnie największym Świętem spośród świąt Pańskich. A dlaczego? Bo gdyby Chrystus nie zmartwychwstał pewnie bym nie uwierzył i me głosił Jego śmierci i Jego zmartwychwstania. „Próżna byłaby nasza wiara i nasze przepowiadanie”. W liturgii Wielkanocy i Trzech Dni Świętych są dla mnie przeżycia tak wielkie i tak mocne; że rozum staje, serce nie mieści a wszystko powie wielkopiątkowa łza.

Umycie nóg w Wielki Czwartek. Największe kazanie Pana Jezusa – bez słów. Czy zrozumieliście, co Ja wam uczyniłem? Nie, Pani Jezu. Ja nigdy do końca nie pojmę, co to znaczy umywać nogi. Czynię to już tyle lat. Klękam przed dwunastoma mężczyznami, umywam im nogi i całuję je. Nogi schodzone, z żylakami, z odciskami, zniekształcone. To nic, ale jak trzeba kochać, aby czynić to zawsze, nie tylko podczas obrzędu w kościele, ale na co dzień, bez uroczystej tacy, ciepłej wody i czystego ręcznika, aby bezbożni uwierzyli, że jestem uczniem Chrystusa i czynię to dlatego, że On pierwszy do końca nas umiłował. To umie czynić mama, siostra, pielęgniarka – ktoś, kto bardzo kocha, a ja tego jeszcze nie umiem.

Adoracja Krzyża u Wielki Piątek. Modlę się w ten dzień, leżąc krzyżem na posadzce, zasłuchany jestem w opis Męki Pańskiej Umiłowanego Ucznia, ale najmocniejszym przeżyciem jest dla mnie ucałowanie stóp Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Piotr uciekł spod krzyża. Judasz się powiesił. Została Matka Boża, Jan i Magdalena. Nie umiem tak kochać jak Bolesna Matka, jak Umiłowany Uczeń. Chciałbym kochać, płakać i całować jak Magdalena, ale tego też nie umiem, choć grzechy mi przebaczył, i to tyle razy. Nie umiem już płakać ani tak kochać.

Święcenie pokarmów. Spostrzegam, że dla wielu to już tylko piękny zwyczaj. Nawet niewierzący niosą święconkę. A dla mnie to cisza Wielkiej Soboty jest czymś niesamowitym. Coś się zaraz stanie. Pan Jezus w grobie. Stoi straż. Klęczą ludzie. Skwierczą świece. Płaczą Anieli, a ja święcę baranka, chleb, jajka, sól, wiosenne roślinki. Będzie wszystko nowe, będzie wiosna, będzie nowe życie, przyjdą nowe czasy. Już nie będzie Gorzkich Żali, Dróg Krzyżowych. Pękną skały, pierzchną strażnicy, a On przyjdzie Żywy. Co ja wtedy zrobię, co powiem? Uczę się, aby dobrze powiedzieć trzy słowa: Tomaszowe – Wierzę. Ty jesteś mój Pan i mój Bóg; Piotrowe – Ty wiesz, że Cię kocham; i Magdalenowe – Rabbuni! Nauczycielu Kochany!

Jak dzisiaj, u schyłku tego tysiąclecia, głosić orędzie Chrystusa Zmartwychwstałego?

Siostro, gdybym to umiał, byłbym najmądrzejszy pod słońcem. Nie wiem. Ci pierwsi to umieli. „«Mężowie, bracia!… Tego Jezusa, któregoście zabili rękami bezbożnych», ja widziałem Żywego. Ja z Nim jadłem chłeb. On mnie pytał, czy Go kocham więcej aniżeli wy.” Piotr nie tylko mógł tak mówić, ale mógł żebrakowi powiedzieć: „Złota i srebra nie mam, ale co mam, to ci dam. W imię Jezusa Zmartwychwstałego, wstań i chodź”. I wstał, i skakał! I dziwili się, i prosili o chrzest, i wielbili Boga.

Dziś są mówcy, kaznodzieje, biskupi, a niewiernych coraz więcej. Dlaczego? Bo nie ma tych, którzy dają świadectwo.

Poznać Chrystusa, uwierzyć Mu i ukochać Go aż do oddania życia, to znaczy głosić Chrystusa dziś. Inaczej uprawia się tylko pobożne religioznawstwo.

Czekają nas narodowe rekolekcje, które będzie nam głosił Jan Paweł II. Jakie oczekiwania wiąże Ksiądz Biskup z tą papieską pielgrzymką? Co powie Polakom Ojciec Święty?

Niech mnie Siostra nie kusi, abym występował w roli Ducha Świętego. Nie wiem, co nam powie Ojciec Święty. Czuję, co o nas pomyśli, ale on to zachowa dla siebie, bo jest dobry.

Powie pewnie z nami: Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Brak mi wyobraźni, co się stanie. Staną się wielkie rzeczy. Uklękną wszyscy, którzy się podzielili: prawosławni, protestanci i katolicy uparci, mądrzy i zarozumiali, i będą się spowiadać przed Bogiem, który Jest, który Był i który Przychodzi. Przekażą sobie znak pokoju. Ucałują się sprawiedliwość i pokój. Prawda z ziemi wyrośnie i pójdą wszyscy do Stołu.

A ja będę śpiewał z ks. Wiesiem Kądzielą: „Dzielmy się chlebem, dzielmy się niebem, niech się odmieni oblicze ziemi, tej Ziemi!”

Jakie radości są udziałem Księdza Biskupa w Jego posłudze pasterskiej?

Ciekawa jesteś, Loretanko! Są radości. Jechać na parafię i błogosławić mamom oczekującym, rodzicom z dziećmi, i usłyszeć: „Mama, Mikołaj!” Błogosławić chorym, starszym, upracowanym i ucałować ręce mamy kapłana. Uklęknąć w szkole i dziękować za to, że jest krzyż, że nauczyciele mówią prawdę dzieciakom. Podziękować wójtowi, że dobrze rządzi, policjantom, że nas pilnują, lekarzom i siostrom w ośrodku zdrowia za to, że nas leczą, strażakom, że nas bronią w nieszczęściu. Ucieszyć się chrztem i bierzmowaniem, bo taki piękny rośnie Kościół. Iść na cmentarz, wybrać sobie miejsce i prosić, aby Matka Boża Gromniczna wyszła nam na spotkanie.

Jest jeszcze dużo innych radości, ale o tych Siostrze nie powiem, bo do czasu są tajemnicą.

Życzę Wszystkim radosnego wschodu Słońca w Wielkanoc i wszystkich radosnych dni świątecznych i powszednich.

Dziękujemy za rozmowę.

rozmawiały Siostry Loretanki

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Kwiecień 1997 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Sługa Służebnicy Zbiór X
bp. Józef Zawitkowski

Polecam lekturę dziesiątego tomu kazań księdza biskupa Józefa Zawitkowskiego, które były wygłoszone po doświadczeniu ciężkiej choroby i cudownym z niej wyjściu. Właśnie dlatego w kazaniach tych widać wyjątkowy żar miłości do Boga i Ojczyzny oraz mocne wołanie do nawrócenia i wiary w życie wieczne. Tak może mówić tylko ktoś, kto doświadczył kruchości życia i widział już niebiosa otwarte. Prośmy Boga w naszych modlitwach o zbawienie dla księdza biskupa Józefa Zawitkowskiego, który odszedł z tego świata 29 października 2020 roku. – ks. Walenty Królak –

Udostępnij

„Różaniec” jest miesięcznikiem formacyjnym. Znajdziesz w nim treści, które pomogą Ci wzrastać na drodze życia duchowego. Głównym rysem pisma jest maryjny wymiar duchowości katolickiej.